zoo fot. UMP

Poznań: Z chodzikiem do zoo? Zakaz wstępu!

Rodzina z niepełnosprawnym dzieckiem nie została wpuszczona do zoo ze względu na chodzik, którym pomagał dziecku w poruszaniu się. Sprawa wywołała ogromne kontrowersje – choć zakaz jest zgodny z regulaminem zoo.

Powodem niewpuszczenia dziecka z chodzikiem był regulamin zoo, zgodnie z którym urządzeń takich jak rowery, hulajnogi czy jeździki, które nie są prowadzone przez rodziców, nie wolno wprowadzać do zoo. Chodzi o bezpieczeństwo zwiedzających i zwierząt: teren jest duży, zwiedzających wielu i osoby z pojazdami utrudniałyby pozostałym poruszanie się po terenie zoo, mogłoby też dojść do jakiegoś wypadku – na przykład wjechania w ogrodzenie któregoś z wybiegów. Kto uważa, że obawy są przesadne – powinien się wybrać w weekend w ciągu dnia na spacer nad Maltę. Nie ma dnia, by nie dochodziło tam do mniej lub bardziej poważnych wypadków z udziałem rowerzystów.

Jednak co innego rowerzyści – a co innego niepełnosprawne dziecko, któremu chodzik pomaga w poruszaniu się. Dlatego poseł Adam Szłapka zwrócił się do dyrektor Ewy Zgrabczyńskiej z oficjalną prośbą o wyjaśnienie: “w sobotę 26 czerwca na teren ZOO chciała wejść rodzina z chorym, cierpiącym na rdzeniowy zanik mięśni, dzieckiem” – napisał poseł. – “Niestety pracowniczka stojąca na bramce przy wejściu do ZOO nie wpuściła rodziców i dziecka, uznając, że chodzik, którym się poruszało łamie regulamin obowiązujący na terenie ogrodu zoologicznego. Pomimo wyjaśnień rodziców, że urządzenie to wspiera rehabilitację dziecka, pracowniczka ZOO pozostała niewzruszona i podtrzymała swoją wcześniejszą decyzję.

Zachowanie Państwa pracowniczki to nie tylko przykład braku elementarnej empatii. Ma ono również charakter dyskryminujący, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Dlatego proszę Panią Dyrektor o pisemne wyjaśnienia opisanej powyżej sytuacji oraz o informację o podjętych działaniach w tej sprawie”.

Sprawę wprowadzania dodatkowego sprzętu reguluje regulamin zoo, jak zwróciła uwagę dziś w oświadczeniu dyrektor placówki, Ewa Zgrabczyńska: “Z ogromnym żalem przypominam, że Regulamin korzystania z zoo, ze względu na specjalne warunki spaceru (rozległy teren 120 hektarów, zróżnicowane ukształtowanie z górkami i podejściami, z różnym typem nawierzchni, jeżdżącymi po alejkach bezpłatnymi kolejkami jak również pojazdami obsługi zoo) w połączeniu z bardzo dużą liczbą Zwiedzających (w weekendy w sezonie to nawet kilkanaście tysięcy ludzi dziennie) nie pozwala nam na wyrażenie zgody na zwiedzanie z rowerami, rowerkami biegowymi, hulajnogami czy innymi typami jeździków nie prowadzonymi przez rodziców/opiekunów. W trosce o bezpieczeństwo wszystkich Gości, w tym maluszków przybywających tłumnie do zoo już w latach 90tych wdrożono takie zasady.

Osoby z niepełnosprawnością są dla nas wyjątkowymi Gośćmi, mogą korzystać z dodatkowych udogodnień (meleks do przewozu osób poruszających się na wózkach, drugi wagonik kolejki przystosowany do przewozu osób na wózku, zajęcia dydaktyczne z PJM i audiodeskrypcją) by zwiedzanie zoo również dla nich było przyjemnością.
Dla maleńkich dzieci dedykujemy też obszar Starego Zoo, gdzie na mniejszym terenie kilku hektarów, z przyjaznymi dla dzieci zwierzętami, mogą rozpoczynać swoją przygodę z edukacją przyrodniczą.

Jest mi niezmiernie przykro, że pracownik ochrony nie wykazał się należytą empatią, jednak nie mógł postąpić wbrew przepisom. Powinien jednak maluszka i rodziców przeprosić, wyjaśnić dokładnie sytuację i znaleźć rozwiązanie.

Bardzo przepraszam, że doszło do nieprzyjemnej sytuacji. Bardzo serdecznie jednak proszę, ze względów bezpieczeństwa, o zapoznanie się z naszymi regulaminami przed zwiedzaniem zoo, by wyjątkowa wycieczka mogła odbyć się na równych zasadach dla wszystkich Zwiedzających, z uwzględnieniem szacunku dla ich zdrowia i pełnego poczucia bezpieczeństwa”.

1.3 3 votes
Oceń artykuł
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze