Jacek Jaśkowiak fot. UMP

Poznań: Wyjść nie możesz – możesz uciec!

Zakaz wychodzenia bez nadzoru dorosłych to dramat dzieci z rodzin przemocowych. One muszą mieć możliwość, by w sytuacji zagrożenia z takiego domu uciec – apeluje prezydent Jacek Jaśkowiak.

Podczas swojej konferencji prasowej on line 10 kwietnia prezydent powiedział, że statystyki jednoznacznie wskazują wzrost przypadków przemocy w rodzinie.
– Wynika z nich jednoznacznie, że to zamknięcie w mieszkaniach powoduje wzrost agresji na poziomie 300 procent – mówił. – Jest też problem przekazania informacji o przemocy, jeśli osoba stosująca przemoc przebywa w tym samym mieszkaniu czy pokoju.

Prezydent poinformował dziś, że dla wszystkich doświadczających przemocy domowej działa, przez całą dobę, Punkt Interwencji Kryzysowej tel. 61 835 48 65 lub 61 835 48 66. Władze Poznania współpracują też z policją nad rozwiązaniami, które ochronią dzieci, starają się także znaleźć obiekt dla ofiar przemocy, bo jeśli przypadków będzie przybywać w takim tempie jak dotychczas, to obecnie działające ośrodki staną się niewystarczające.

Jednak prezydent przede wszystkim oczekuje od rządzących konkretnych regulacji w tym zakresie. W wielu wypadkach jedynie zmiana prawa może trwale pomóc ofiarom przemocy – a to jest poza zasięgiem samorządu.

el

2
Dodaj komentarz

avatar
Ezmen
Ezmen

Pragnę zwrócić uwagę także na przemoc dojrzałego potomstwa wobec starszych rodziców. Skala takiej przemocy jest niemała.

natan
natan

No i niby fajnie, że pan Jaśkowiak robi sobie kampanię troską o dzieci. Wspomnę tylko, że w Domach Dziecka zarządzanych przez Miasto Poznań, a więc i przez tego troskliwego człowieka na kilkanaście dzieci jest jeden zdezolowany komputer i dzieci nie mają jak odrabiać lekcji on-line. Zrzucają się prywatni sponsorzy, różne fundacje, a w tym czasie pełen zapału prezydent trenuje boks na Wartostradzie. Tak to wyglądało 2 tygodnie temu, czy zmieniło się coś do dzisiaj? Panie Prezydencie, jeśli jest 15 dzieci tylko w jednym DD – to poza komputerami potrzebne jest dobre ksero (można przewieźć z pustych urzędów, ale trzeba mieć dobrą wolę, a nie ładną aparycję na foto) i dużo papieru. Liczę, że ruszy pan 4 litery w końcu się tym zajmie. Dotyczy to nie tylko poznański DD, ale i miejskich rodzin zastępczych i zapewne pogotowia rodzinnego także.