SARP Zbudowane Park Szelągowski fot. Sławek Wąchała

Poznań: Wycinka drzew w parku Szelągowskim. Radna Owsianna protestuje

36 drzew ma pójść pod topór w parku Szelągowskim, bo rosną nad rurociągiem Aquanetu. Radna Halina Owsianna ze Wspólnego Poznania zaprotestowała przeciwko wycince. „Jak to się ma do obywatelskich standardów?” – zapytała w interpelacji.

Zdaniem Aquanetu drzewa, a konkretnie ich korzenie, mogą niszczyć rury, powodować ich odkształcenie i pękanie, a wtedy ścieki z kolektora trafią do Warty i będziemy mieli własną Czajkę.

Pomysłem wycinki jest oburzona radna Halina Owsianna ze Wspólnego Poznania – warto przypomnieć, że to ona, jeszcze jako radna osiedlowa, walczyła o remont i przywrócenie poznaniakom tego parku, a później o budowę drogi rowerowej wzdłuż Warty.

Radna złożyła w tej sprawie interpelację do prezydenta, przy okazji wytykając mu fatalna organizację pracy. Trudno to inaczej nazwać, skoro miejscy radni, osoby mające zarządzać miastem, o planowanych wycinkach drzew najczęściej dowiadują się dopiero z mediów – chociaż w Radzie Miasta Poznania funkcjonuje przecież Komisja Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej, która powinna być o takich sprawach powiadamiana. Radni wielokrotnie zwracali na to uwagę – jak dotąd bez efektów.

Radna w swojej interpelacji pyta też, jak wycinka drzew i prace Aquanetu mają się do ustaleń i założeń planu rewitalizacji parku? „Na zlecenie Zarządu Zieleni Miejskiej w Poznaniu stworzono projekt rewitalizacji całej (starej i nowej) przestrzeni parkowej, gdzie Miejski Konserwator Zabytków ograniczył prace w starej części parku, minimalizując też wycinkę drzew. Z oznaczeń na drzewach wynika, że po planowanej wycince zniknie roślinność dolnego tarasu parku” – pisze oburzona radna. – „Aquanet chcąc prowadzić tak dużą wycinkę w zabytkowej części parku powinien w pierwszej kolejności poinformować o tym zarządcę terenu, czyli ZZM, jak również skonsultować to z radą osiedla. Niestety, informacje te nie dotarły ani do ZZM, ani do Rady Osiedla Stare Winogrady. Jak to się ma do obywatelskich standardów?”.

Przy okazji nasuwa się też pytanie, po co radni zadają sobie tyle trudu przygotowując, a potem uchwalając programy rewitalizacji na przykład parku, skoro ich postanowień zupełnie się nie przestrzega. I jak to możliwe, że miejska spółka postępuje wbrew prawu uchwalonemu przez władze miasta. A przede wszystkim – jak to się dzieje, że prezydent tego miasta zupełnie na to nie reaguje.