plakat wyborczy fot. FB J. Jaśkowiak

Poznań: Wojna o plakaty wyborcze Andrzeja Dudy. Wisiały z naruszeniem prawa czy nie?

Pracownicy ZDM usunęli ze słupów lamp oświetleniowych plakaty Andrzeja Dudy, bo wisiały niezgodnie z zasadami ustalonymi przez miasto. “To działanie nielegalne” – komentuje Szymon Szynkowski vel Sęk, który jest szefem PiS w Poznaniu.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości skomentował tę sprawę 27 czerwca na swoim profilu FB: “Cisza wyborcza nie może być wykorzystywana do działań bezprawnych i manipulacji! Prezydent Poznania poinformował wczoraj późnym wieczorem o usunięciu rzekomo nielegalnie zawieszonych plakatów wyborczych Prezydenta A. Dudy dokumentując to zdjęciem oraz okraszając komentarzem nie pozostawiającym złudzeń, że działanie to jest motywowane politycznie. Działanie to było obliczone na brak możliwości sprawdzenia faktów i reakcji w ciszy wyborczej.

Pragnę poinformować, że wskazana przez prezydenta Jaśkowiaka lokalizacja, z której służby miejskie usunęły PLAKAT, jest LEGALNYM, WYZNACZONYM PRZEZ MIASTO MIEJSCEM DO WYWIESZANIA PLAKATÓW ZGODNIE Z USTAWĄ. SŁUPEM OŚWIETLENIOWYM WSKAZANYM PRZEZ MIASTO DO WYWIESZANIA BEZPŁATNYCH MATERIAŁÓW WYBORCZYCH!

Działanie służb było więc nie tylko bezpodstawne ale też nielegalne i jak wskazuje komentarz Prezydenta, podjęte z pobudek politycznych i za jego wiedzą. Powoływanie się przez miasto, wobec mojej wczorajszej interwencji w tej sprawie, na szczegółowe zarządzenie wymagające dodatkowo wcześniejszego zgłoszenia z danymi osoby wieszającej jest bezzasadne, bowiem ustawa nie daje żadnych podstaw do formułowania takich dodatkowych wymogów.

Ujawniam tą sprawę teraz, bo po incydencie wałbrzyskim, gdzie strażnicy miejscy zrywali banery A. Dudy, jak twierdzili, na polecenie przełożonych, nabieram przekonania, że możemy mieć do czynienia ze skoordynowaną akcją części samorządowców prowadzących działania motywowane polityczne, wymierzone w jednego z kandydatów, także wykorzystując ciszę wyborczej i działając z ewidentnym naruszeniem prawa.

Sprawa ta będzie miała swój dalszy ciąg formalny już po wyborach” (pis. oryg.).

Prezydent Jacek Jaśkowiak jednak jest innego zdania, jak to również napisał na swoim FB. “Rozwieszono je z naruszeniem zasad” – komentuje krótko. Bp miasto opublikowało na swojej stronie jeszcze przed planowanymi wyborami w maju wykaz miejsc, na których można było bezpłatnie wieszać materiały wyborcze kandydatów. Były tam słupy ogłoszeniowe oraz właśnie latarnie uliczne, ale w przypadku latarni obowiązywała zasada, że każdy komitet wyborczy dostaje jedną, a ponieważ było ich w mieście zarejestrowanych 11- to co jedenastą na danym odcinku ulicy.

Tymczasem komitet wyborczy Andrzeja Dudy powiesił swoje na wszystkich latarniach, nie zostawiając miejsca dla innch kandydatów. Prezydent Jaśkowiak nakazał więc zdjąć te plakaty, które były powieszone niezgodnie z zasadami. Chodziło zresztą nie tylko o plakaty Andrzeja Dudy, ale też Rafała Trzaskowskiego i Krzysztofa Bosaka. “W Poznaniu nie ma zgody na łamanie prawa!” – podsumował prezydent na FB.

Jednak wszystko wskazuje na to, że poznańscy drogowcy będą mieli jeszcze sporo pracy. Jak informują nas nasi Użytkownicy, plakaty Andrzeja Dudy wiszą na każdej latarni wzdłuż ulicy Mieszka I, bez zostawienia miejsca dla drugiego kandydata. I to nie jedyna ulica w mieście.

To nie pierwszy w Poznaniu przypadek wieszania plakatów w miejscach niedozwolonych – wcześniej dwukrotnie został na tym przyłapany komitet Krzysztofa Bosaka.

Tymczasem kodeks wykroczeń mówi jasno: zgodnie z art. Art. 63a. § 1 „Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny”. Grzywna może wynieść nawet do 5 tys. złotych.

Oczywiście karze grzywny podlega też ten, kto usuwa lub niszczy materiały wyborcze. Tylko że warunek jest jeden – by były powieszone zgodnie z prawem.

el

3
Dodaj komentarz

avatar
Paweł
Paweł

Mechanizm jest taki, że człowiek pochodzący z powincji (z prespektywy warszawskiej Poznań to prowincja) musi być bardzie skrajny, być gotowy do większych świństw, mieć mniej zahamowań moralnych, żeby zaistnieć w warszawskich strukturach partyjnych. Ten z vel w nazwisku (nota bene, głupota aż miło) jest koncertowym przykładem. Dokładną odwrotnością jest Dziuba. Zbyt wyważony, za mało wierzgający odnóżami (i jęzorem) – “utonął” w rozgrywkach partyjnych.

Zen
Zen

Na Hlonda jest tak samo, tylko Duda wisi. I iw wielu innych miejscach również

g.g
g.g

… w tęczowym mieście Poznań Jaśkowiak stanowi prawo.