Poznań: Walka ze szczurami w parkach. ZZM: „przypominamy mieszkańcom, by wyprowadzali swoje zwierzęta pod kontrolą, bezwzględnie na smyczy”

szczur fot. UMP

Co roku, we wrześniu i kwietniu, w Poznaniu odbywa się obowiązkowa deratyzacja, by przeciwdziałać roznoszeniu chorób zakaźnych przez szczury i myszy. Mało kto jednak wie, że są miejsca, gdzie walka ze szczurami trwa cały rok. To miejskie parki.

Deratyzacja, która odbywa się dwa razy w ciągu roku, dotyczy głównie budynków wielolokalowych, punktów gastronomicznych, obiektów handlowych branży spożywczej, targowisk, szpitali, hoteli, budynków placówek oświatowych, żłobków i domów pomocy społecznej oraz obiektów, w których prowadzi się zbiorowe żywienie oraz przetwarzanie odpadów. Wszędzie tam, gdzie szczury znajdują dobre warunki do życia i gdzie mogą stać się zagrożeniem.

Natomiast w miejskich parkach walka ze szczurami trwa cały rok – a szczególnie intensywna jest w parkach znajdujących się w centrum miasta, choć preparaty wystawiane są wszędzie tam, gdzie tego wymaga potrzeba (skwer im. R. Wilhelmiego, pl. C. Ratajskiego, park T. Mazowieckiego, zieleniec Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, Góra Przemysła, skwer im. B. Jańskiego, park Sołacki, park im. A. Wodziczki – teren zieleni przy rzece Bogdanka przy al. Wielkopolskiej, park L. Bergera przy ul. Druskiennickiej, skwer A. Łuczaka, plac A. Asnyka).

– Bardzo ważny jest monitoring terenów zieleni, który prowadzimy przez cały rok – podkreśla Magdalena Taberska, inspektor Zarządu Zieleni Miejskiej. – Jednocześnie przypominamy mieszkańcom, by wyprowadzali swoje zwierzęta pod kontrolą, bezwzględnie na smyczy. Preparaty gryzoniobójcze są niebezpieczne dla zwierząt domowych.

Szczury przyciągają odpady i resztki jedzenia, ale nie tylko te znalezione w źle zabezpieczonych kubłach na odpady. Zachętą dla szczurów są także kawałki chleba, którymi ludzie dokarmiają ptaki. Z danych inspektorów ZZM wynika, że szczury najczęściej pojawiają się tam, gdzie ludzie dokarmiają ptaki, nawet jeśli te miejsca są regularnie sprzątane.

– Pozostawione resztki jedzenia w parku to nie pożywka dla dzikich ptaków, ale przede wszystkim szczurów – potwierdza Magdalena Taberska. – Co gorsza, najczęściej jest to chleb, który ze względu na składniki szkodzi ptactwu. Nie ma więc sensu pozostawiać go w parku, bo zaszkodzi ptakom i zachęci szczury oraz inne gryzonie do częstszych odwiedzin.

Okazuje się, że wśród szczurów mieszkających w parkach zdarzają się także… szczury hodowlane.
– Z takim „lokatorem” mamy do czynienia w parku Sołackim – potwierdza Magdalena Taberska. – Prawdopodobnie ktoś chciał się pozbyć gryzonia i wypuścił go na wolność.

Widząc szczury w miejscu publicznym należy zgłosić ten fakt do Wydziału Gospodarki Komunalnej, dzwoniąc pod numer telefonu: 61 878 4257 lub 61 878 4173 lub poprzez aplikację Smart City Poznań – w kategorii porządek – deratyzacja.