Virtuoso - koncert fragmentów spektaklu na placu Wolności

Poznań: “Virtuoso” – premiera już w ten weekend!

Ignacy Jan Paderewski: polityk, premier, genialny pianista i dobry kompozytor. Człowiek, który wywołał Powstanie Wielkopolskie. Teraz będzie bohaterem musicalu “Virtuoso” w Teatrze Muzycznym w Poznaniu.

To z pewnością spektakl, który wiele rzeczy postawi na głowie, a przede wszystkim nasze myślenie o samym Paderewskim. Bo ten wybitny mąż stanu i artysta był przecież także człowiekiem. I to jakim! Pomysłodawcy musicalu nazwali go zuchwale, ale zgodnie z prawdą “Elvisem tamtych czasów”: kobiety za nim szalały, był bożyszczem tłumów i wszędzie, gdzie się pojawiał, dosłownie noszono go na rękach… Ale chyba można zaryzykować stwierdzenie, że w swoich czasach znaczył więcej niż Elvis, bo Elvisowi nigdy nie udało się wywołać powstania. Paderewskiemu wystarczyło do tego jedno przemówienie.

Tę właśnie ludzką stronę, “odbrązowioną”, jak się wyraził Przemysław Kieliszewski, dyrektor Teatru Muzycznego, będzie można zobaczyć w musicalu “Virtuoso”. Człowieka, który miał wszystko – warto wiedzieć, że był nie tylko najsławniejszym, ale i najbogatszym artystą swoich czasów – a jednak zaryzykował to i wykorzystał swoją sławę, by ratować Polskę, swoja ojczyznę.
– Chcieliśmy pokazać, że Paderewski nadal może inspirować – mówił dyrektor podczas konferencji prasowej. – Postać naszego rodaka może promować naszą kulturę za granica nie w ten napuszony, patetyczny sposób, ale w taki, który pozwoli jej rzeczywiście zaistnieć. Żeby wychodzący z teatru trochę inaczej spojrzeli na postać Paderewskiego.

Sama historia powstania tego musicalu, który swoją prapremierę będzie miał w Poznaniu – bo gdzieżby indziej – jest niezwykła. Instytut Adama Mickiewicza ogłosił na niego konkurs, a wygrał go Matthew Hardy, kompozytor pracujący na Broadwayu. Potem już tylko trzeba to było zrealizować, i jak za czasów samego Paderewskiego, tak i dziś robota spadła na barki poznaniaków. Za musical zabrała się ekipa Teatru Muzycznego w Poznaniu: Jerzy Jan Połoński – reżyseria, Paulina Andrzejewska-Damięcka – choreografia, Mariusz Napierała – scenografia, Agata Uchman – kostiumy, Radosław Mateja – kierownictwo muzyczne, Lesław Haliński – tłumaczenie libretta oraz Przemysław Kieliszewski – tłumaczenie piosenek.

Robienie musicalu od początku – to fascynująca rzecz. Ale z drugiej strony niewiarygodne wyzwanie, co przyznawali wszyscy twórcy “Virtuoso”.
– Ja sam musiałem Paderewskiego odkrywać na nowo. Gdy zacząłem wchodzić coraz głębiej w problem, w scenariusz, to doszedłem do wniosku, że to jednak bardzo trudna rzecz – opowiadał Jerzy Jan Połoński. – Pracując na przykład nad “Madagaskarem” czy innymi spektaklami mieliśmy bardzo dużo danych, mogliśmy szukać jakichś fajnych skrótów. W tym przypadku wszystko musieliśmy wymyślać na bieżąco. I łamać ten patos w myśleniu o Polsce, bo on jest trochę wpisany w wyobrażenie o naszym kraju. Kluczem jest prostota: kilkanaście krzeseł, parę ramek, a resztę robimy ludźmi. I to się udało, bo zespół jest wspaniały i niezwykle inspirujący.

Scenograf Mariusz Napierała również podkreślał wyjątkowość pracy przy tym spektaklu.
– Inspirujące było to, że tworzymy musical od zera, że to my stawiamy pierwsze kroki i nie mamy do nikogo odniesienia, bo to my jesteśmy pierwsi – mówił. – To musical bardzo aktorski, tam się dużo dzieje, jest dużo teatralnej umowności. I dlatego scenografia jest bardzo minimalistyczna.

Partię Ignacego Jana Paderewskiego wykonuje dwóch artystów: Janusz Kruciński i Marcin Januszkiewicz.
– Uważam się za uosobienie wstydu, który powinien być udziałem całego naszego społeczeństwa, ponieważ tak mało wiemy o tak wielkim człowieku -mówił Janusz Kruciński. – Wydaje nam się, że wszystko to, co było w minionej epoce, jest nudne, czarno-białe. Paderewski pokazuje, że tak nie jest, że historia jest o wiele bogatsza i zasługuje na to, żeby ją poznać.

– To, co mnie urzeka najbardziej w tej historii i w postaci Paderewskiego, to jest właśnie ta historia – wyjaśniał Marcin Januszkiewicz. – W ogóle nie patrzę przez pryzmat rysu historycznego. Dla mnie to taki everyman Polak, prawdziwy patriota, żarliwy, kochający muzykę i sztukę, więc bliski też mojemu życiu. Jego droga do realizacji marzeń i planów, jego tęsknota za wolnym, niepodległym krajem jest niezwykle aktualna. Bo co prawda nie żyjemy dziś w zniewolonym kraju, ale żyjemy w kraju bardzo podzielonym…

Dla obu artystów w kreowanej postaci było ważne co innego, dlatego też Paderewski każdego z nich będzie się różnił.
– Mam takie wyobrażenie o tej postaci, że był porywczy – wyjaśniał Marcin Januszkiewicz. – Ale nie w sensie negatywnym, raczej takiej żarliwości w dążeniu do celu. No i przez to był odważny.
– Zdecydowanie najbliższą mi cechą mistrza, a wydaje mi się, że był taką cechą obdarzony, jest ufność wobec ludzi – mówił z kolei Janusz Kruciński. – I to, że miał serce na dłoni, z którym do wszystkich podchodził.

– Obaj mają inne podejście i inny punkt wyjścia do tej postaci, więc to również jest bardzo interesujące – podsumował wizję artystów reżyser spektaklu. I zachęcił widzów, by wybrali się na obie wersje i porównali je ze sobą.

Warto dodać, że oprócz poznańskiej będzie także warszawska premiera “Virtuoso”. Teatr dostał na nią grant i odbędzie się w Teatrze Polskim w Warszawie, w ramach obchodów Święta Niepodległości. Dzięki temu spektakl, jak ma nadzieję dyrektor Kieliszewski, odbije się szerszym echem w kraju i za granicą, niż gdyby odbył się tylko w Poznaniu.

“Virtuoso”
Scenariusz, muzyka i słowa – Matthew Hardy
Tłumaczenie – Lesław Haliński (libretto), Przemysław Kieliszewski (teksty piosenek)
Współpraca – Brian Kite
Orkiestracja i aranżacje wokalne – Andrew Fox
Premiera: 12 września 2020

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar