Poznań: Ulica Wicherkiewicz tonie w wodzie. Mimo nowatorskiej metody łatania dziur

ulica Wicherkiewicz fot. Osiedle Podolany w Poznaniu
Ta niewielka poznańska ulica stała się słynna w całej Polsce z powodu metody łatania dziur. Jednak po trzech tygodniach od jej zastosowania wyraźnie widać, że nie okazała się zbytnio skuteczna…

Przypomnijmy: pod koniec marca mieszkańcy Podolan zwrócili uwagę na nietypową działalność Zarządu Dróg Miejskich na ulicy Wicherkiewicz. Ekipy naprawcze łatały dziury w gruntowej jezdni… asfaltem. ZDM tłumaczył wówczas, że masą asfaltową był łatany odcinek nie gruntowy, ale ten utwardzony materiałem pofrezowym, a kładzenie asfaltowych łat było jedyną możliwością doraźnego poprawienia komfortu przejazdu mieszkańców. Doraźnego – bo ulicę tak naprawdę trzeba byłoby zbudować od podstaw, czyli od kanalizacji deszczowej, której tam nie ma. Stąd problem z kałużami po każdym deszczu.

Po kilku dniach deszczów widać wyraźnie, że nie tylko kanalizacja deszczowa jest tam pilnie potrzebna, ale też łaty z asfaltu nic nie dały. na profilu Osiedle Podolany w Poznaniu możemy zobaczyć najnowsze zdjęcia ulicy M. Wicherkiewicz, składającej się głównie z dziur i kałuż. Łat z asfaltu nawet nie widać.

ZDM obiecuje, że w najbliższym czasie ulica zostanie wyrównana i pokryta nową warstwą kruszywa, co na jakiś czas poprawi stan nawierzchni. Jednak to znowu będzie tylko działanie doraźne. O poważniejszych pracach na tej ulicy będzie można pomyśleć dopiero wtedy, gdy zostanie rozwiązany problem odprowadzania wód opadowych – a to nie jest łatwe zadanie. Jak wyjaśnia ZDM, odprowadzenie wody do Wierzbaka, który płynie najbliżej, nie wchodzi w grę, bo potok ma po prostu za małą przepustowość. Będzie można o tym pomyśleć po budowie zbiorników retencyjnych tak na potoku, jak i na Bogdance, które właśnie planuje spółka Aquanet Retencja. Jednak należy pamiętać, że budowa takich zbiorników to koszt kilkudziesięciu milionów złotych, więc pewnie sobie na nie jeszcze poczekamy…

 

Podziel się: