Panorama fot. Sławek Wąchała

Poznań: Uczeń przyniósł do szkoły nóż. Czy było zagrożenie dla innych dzieci?

Jeden z uczniów szkoły podstawowej zabrał ze sobą na lekcje nóż. I chwalił się nim przed kolegami. Sytuacja zbulwersowała rodziców, którzy zarzucają dyrekcji, że nie zostali powiadomieni o niebezpiecznej sytuacji.

Wszystko wydarzyło się w Szkole Podstawowej nr 40 z Oddziałami Integracyjnymi im. Mieszka I w Poznaniu. Jeden z uczniów pochwalił się kolegom z klasy, że ma ze sobą nóż. Narzędzie okazało się niewielkim nożykiem, jak do obierania warzyw, nikomu nim nie grożono i nikomu nie stała się krzywda. Ale sytuacja odbiła się szerokim echem, a powiadomieni o niej zostali także policja, kuratorium oświaty i media.

Według wersji szkoły o tym, że jeden z uczniów pochwalił się posiadaniem noża przed rówieśnikami, dowiedziała się wicedyrektor szkoły, która natychmiast wezwała chłopca i w obecności wychowawczyni oraz pedagog szkolnej poprosiła, by wyjął wszystkie swoje rzeczy z plecaka. Chłopak odmówił, wobec tego wicedyrektor wezwała jego matkę i to ona przeszukała plecak syna. Znalazła w nim nożyk, taki jak do warzyw. Chłopak wyjaśnił, że chciał go użyć do ostrzenia kredek.

O incydencie została powiadomiona policja, a także kuratorium oświaty, mimo że – jak podkreśla dyrekcja – zdarzenie nie stanowiło żadnego zagrożenia dla uczniów. Wychowawczyni powinna też powiadomić rodziców dzieci z danej klasy przez dziennik elektroniczny, czy jednak to zrobiła – nie wiadomo, bo jest na zwolnieniu lekarskim.

Zaniepokojeni rodzice postanowili natomiast powiadomić media, a konkretnie „Głos Wielkopolski”, bo ich zdaniem działania szkoły były za mało zdecydowane. Największe pretensje mają do dyrekcji, że ich nie powiadomiła o wydarzeniu, tylko dowiedzieli się wszystkiego od swoich dzieci. A rodzina chłopca z nożem ma nadzór kuratora.

W relacji uczniów sytuacja wyglądała nieco inaczej, niż to przedstawia szkoła. Właściciel noża miał go wyjąć w klasie z plecaka, co tak wystraszyło dzieci, że pochowały się pod ławkami. Uczniowie twierdzą też, że nie chciał oddać noża i powiedział, że woli iść do poprawczaka.

Rodzice twierdzą, że chłopak, który przyniósł nóż, nie pierwszy raz sprawia problemy wychowawcze i powinien zostać przeniesiony do szkoły specjalnej. W warunkach normalnej placówki trudno zapewnić bezpieczeństwo innym uczniom, gdy do szkoły chodzi ktoś taki. Chcą też powiadomić o sprawie policję i kuratorium oświaty – ale obie jednostki już o niej wiedzą.

Jak poinformowała Marta Mróz z KMP Poznań, policjanci zajmują się sprawą i nie mają sygnału, by właściciel noża komukolwiek nim groził, ale dochodzenie jeszcze trwa. Natomiast kuratorium poinformowało o objęciu ucznia pomocą psychologiczno-pedagogiczną i nadzorem kuratora sądowego, a także o wniosku złożonym przez szkołę do sądu o zbadanie sytuacji rodzinnej chłopca. Według kuratorium wszystkie działania placówki jak dotąd są właściwe i nie ma potrzeby podejmowania dodatkowych działań.

Sprawę podsumowała Ewa Frąckowiak, dyrektor szkoły, zwracając uwagę, że nauczyciele mają obowiązek opiekować się i wspomagać każdego ucznia, także tego z problemami, co też w tej sytuacji uczynili. Usuwanie takich dzieci ze szkoły niczego nie rozwiąże i na pewno nie pomoże dziecku. A rodzice w takich przypadkach powinni najpierw porozmawiać z wychowawcą lub dyrekcją szkoły – a nie z mediami.

Źródło: Głos Wielkopolski

2 1 vote
Oceń artykuł

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze