W obronie tęczy fot. K. Adamska

Poznań: Tysiące osób broniło tęczy

Półwiejska zapchana ludźmi, całe morze kolorowych flag i gadżetów. Ponad dwa tysiące osób przyszło na Półwiejską, przed Lokum Stonewall, żeby bronić tęczy i okazać swoją solidarność z osobami LGBT.

– Tę demonstrację robimy dla siebie, dla osób LGBT+, wyrazić swoje emocje, poparcie dla Margot, która została zatrzymana, bo broniła naszej godności – wyjaśnia Mateusz Sulwiński z Grupy Stonewall, jeden z organizatorów wydarzenia. Przypomnijmy, że Margot to ta aktywistka, która zniszczyła plakat fundacji Pro-Prawo do Życia na furgonetce i w obronie której miały miejsce zamieszki na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Zatrzymano podczas nich 48 osób, a metody działania policji wzbudziły powszechne oburzenie.

Osobom nieheteronormatywnym nigdy w Polsce nie żyło się łatwo, ale ostatnio jest zdecydowanie coraz ciężej, a historia z zatrzymaniem Margot i wieszaniem tęczowych flag jest tego najlepszym dowodem. Zdaniem Mateusza Sulwińskiego problem nie leży w tęczy. Ani we flagach.
– Problem z kierowaniem się tym, co kogoś uraża, jest taki, że każdego uraża coś innego – podsumowuje. – I zawsze znajdzie się taka osoba, którą razi samo nasze istnienie.

Prezes Grupy Stonewall odniósł się też do komentarza Jacka Jaśkowiaka w sprawie tęczowej szarfy powieszonej na pomniku Adama Mickiewicza, o czym informowaliśmy. Podczas demonstracji zapytał zresztą głośno, gdzie jest Jacek Jaśkowiak.
– To jest, o ile mi wiadomo, pierwszy komentarz pana prezydenta Jaśkowiaka od bardzo długiego czasu – powiedział. Jako poznaniakowi i jako gejowi jest mi bardzo przykro, że on właśnie tak wygląda. Bo wydarzyło się ostatnio bardzo dużo skandalicznych rzeczy, mieliśmy do czynienia chyba z najpoważniejszą nagonka na osoby LGBT+ w ciągu ostatnich dekad. To były rzeczy, które należało komentować. A nie to, że jest jakaś wymyślona symetria między tymi działaniami.

W demonstracji wzięła też udział posłanka Katarzyna Kretkowska, która jak zawsze bezpośrednio skomentowała kwestię tęczowych flag.
– To są bzdury, że tęcza obraża uczucia religijne – mówiła. – Tęcza stała się symbolem jedności z nauczycielami, sędziami czy lekarzami. I tego boi się Kaczyński!

Dlatego demonstracje takie jak ta na Półwiejskiej zdaniem posłanki mają sens. Bo pokazują, że wbrew oficjalnej propagandzie większość Polaków ma dość homofobicznej nagonki na osoby LGBT i nieustannej mowy nienawiści skierowanej w ich stronę. Tego samego zdania jest też Marta Mazurek, poznańska radna i pełnomocniczka do spraw polityki równości i różnorodności marszałka Wielkopolski.

– To ma ogromny sens, dlaczego tutaj jestem – mówi. – W obliczu tego, co się wydarzyło w minionym tygodniu, osoby nieheteronormatywne żyją w lęku. Zobaczyli ogromny pokaz siły i takiej opresji systemowej, której celem było właśnie zastraszenie. Powinniśmy się więc zbierać, by pokazać zwłaszcza młodym osobom, że my jesteśmy i walczymy. Ja chcę ich zapewnić, że cały czas działam, wykorzystuję wszystkie instrumenty, jakie mam do dyspozycji, by budować polityki równości i żeby takie polityki równości stały się standardem w samorządach.

Marta Mazurek zwróciła też uwagę na to, że powodem zatrzymania aktywistki Margot nie było powieszenie tęczowej flagi, ale oskarżenie o atak na furgonetkę z plakatem homofobicznym, która zresztą, zgodnie z wyrokiem sądu w Gdańsku, jeździ bezprawnie.

– Wielu osobom jest bardzo trudno solidaryzować się z Margot, bo ona nie jest grzeczna, nie jest pokorną ofiarą, nie siedzi cicho i nie jest jednoznaczna – tłumaczy. – Ale Rzecznik Praw Obywatelskich i inne instytucje zwracają uwagę na nieproporcjonalne zastosowanie środków represyjnych, jak na przykład areszt. Dodatkowo Margot, identyfikująca się jako kobieta, ma spędzić dwa miesiące w męskim więzieniu. To budzi zatroskanie różnych instytucji, nie tylko powszechne oburzenie społeczne. I w tym kontekście wiele osób może nie rozumieć strategii Margot, strategii wieszania flag tęczowych. Ale tu chodzi o przywrócenie fladze tęczowej prawdziwego jej znaczenia: miłość, spokój, ziemia.

Manifestanci skandowali hasła “Jeszcze tęczowa Polska nie zginęła”, “Tęcza nie obraża” i “Tęcza nie zabija – homofobia tak”. A po godzinie przeszli na plac Wolności, by wesprzeć wiec solidarności z Białorusią, gdzie trwają zamieszki wywołane niedzielnymi wyborami prezydenckimi.

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze