„Z ogromną rozpaczą pożegnaliśmy jednego z zabezpieczanych przez nas tygrysów” – poinformowało dziś poznańskie zoo. Gideon trafił do zoo z nielegalnej hodowli zwierząt egzotycznych, prowadzonej pod przykrywką cyrku.
Tygrysy przebywał w fatalnych warunkach, co wpłynęło na ich stan zdrowia, tak fizyczny, jak psychiczny. po zabraniu z pseudohodowli Gideon przyjechał do Poznania przyjechał razem z bratem, Sokką, ponad dwa lata temu.
Gideon był kochanym miziakiem, wraz z bratem w poznańskim zoo uzyskał spokój i dobrostan na dużym lesistym wybiegu. Bawił się, szalał, cieszył z każdego dnia.
Odszedł z powodu typowego dla cyrkowych mieszańców o niewiadomym pochodzeniu, hodowanych i brutalnie tresowanych dla widowisk cyrkowych z ich udziałem bądź sprzedawanych na części ciała – z powodu zniszczonych nerek. Bardzo współczujemy Zosi i Marcinowi, bo im zawdzięczał życie i ratunek. Bardzo boimy się o brata, Sokkę, jak tylko pandemia pozwoli – sprawdzimy jego nerki.
Nie doczekał końca procesu, który przeciwko jego właścicielowi toczy się przed Sadem Okręgowym w Poznaniu (pierwsze nieprawomocne wyroki i przepadek zwierząt orzeczono w Sądzie Rejonowym w Śremie, natomiast główne wątki sprawy nadal są procedowane).
Świat bez tygrysa Gideona będzie gorszy, pusty. Bez jego ocierania się, pufania, cudownych skoków i polowań. Pusty dla nas, pracowników zoo. Ale niech biega wolny w tygrysim niebie, bez bólu i bez obecności ludzi, którzy ten ból zadali. A my będziemy nadal apelować o ochronę tygrysów, całkowity zakaz ich hodowli i transportów, zakaz widowisk cyrkowych z ich udziałem. Dziś płaczemy.
Zoo Poznań, el
https://www.facebook.com/1475315479348773/videos/254513059271300/