Poznań: Szynkowski vel Sęk kontra Jaśkowiak. Porozumienia nie będzie?

Prezydent Jacek Jaśkowiak spotkał się z wiceministrem Szymonem Szynkowskim vel Sękiem, by podyskutować na temat aktywności radnych PiS. Zdaniem prezydenta radni mogliby aktywniej uczestniczyć w walce z pandemią i jej skutkami, ale tego nie robią. Ale rozmowa nie bardzo się udała.

Prezydent Jaśkowiak (członek Platformy Obywatelskiej) zapytany o nią określił ją oględnie jako “trudną”. Minister Szynkowski z kolei nazwał ją “rozczarowującą”. Miał nadzieję, że uda mu się prezydenta Poznania namówić na większą pomoc dla przedsiębiorców, będących z powodu pandemii w bardzo trudnej sytuacji. Jednak, jak powiedział w Radiu Poznań, prezydent za priorytet uważa nie pomoc dla przedsiębiorców, ale utrzymanie inwestycji. “W tle akompaniamentem rozmowy był rozbudowany katalog antypisowskich fobii oraz wychwalanie własnej wiedzy na temat biznesu” – skomentował wiceminister. I dodał, że prezydent jest przekonany o własnym geniuszu i nieomylności.

Jacek Jaśkowiak z kolei, poproszony przez dziennikarzy o skomentowanie spotkania podczas swojej konferencji prasowej on line, powiedział, że trudność wynikała głównie z faktu braku wiedzy ministra na temat biznesu jako takiego. Minister, jak i większość radnych PiS, nigdy nie prowadziła własnej firmy, nie próbowała utrzymać się na rynku, więc nie ma pojęcia, jak to jest i trudno ich w ciągu kilku minut przekonać, że kwestie biznesowe są bardziej złożone. To podstawowa trudność w tych rozmowach.
– Dużo łatwiej rozmawiało mi się z panem radnym Kręglewskim, który od lat prowadzi swój biznes, czy z panem Andrzejem Ratajem, bo taka rozmowa z panią radną Dudziak czy panią Sarą Szynkowską vel Sęk, czy nawet z Szymonem Szynkowskim jest trudna – powiedział prezydent. – Stąd na takie tematy wolę rozmawiać z panią wicepremier Emilewicz – podsumował Jacek Jaśkowiak.

Prezydent przyznał też, że retoryka stosowana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, a więc także przez Szymona Szynkowskiego vel Sęka, nie odpowiada mu. Jest w niej za dużo propagandy, chwalenia się i licytowania, ile też oni przekazują pieniędzy dla samorządów.
– My jako samorządowcy odbieramy to jako pewną próbę narracji, która wykazałaby, że rząd tyle daje, a ci samorządowcy dają dużo mniej – podsumował Jacek Jaśkowiak. – I oczywiście na poziomie Morawieckiego to jest wykonywane bardziej subtelnie, na poziomie Szynkowskiego bardziej prymitywnie. Ale to się wiąże z poziomem kultury i inteligencji.

Lilia Łada

1
Dodaj komentarz

avatar
Alabama8
Alabama8

Vel sek, to mówi wszystko. Bufon.