Teatralka fot. Sławek Wąchała

Poznań: Szpital przy Polnej odmówił aborcji?

“Presja ma sens. Wywalczyłyśmy aborcję w polskim szpitalu” – tak zaczyna się wpis Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny zgodnie z którym udało fundacji udało się doprowadzić do aborcji w szpitalu przy Polnej. Szpital twierdzi jednak, że niezupełnie to tak wyglądało.

“Przedwczoraj zgłosiła się do nas Pani D., mówiąc, że jest w 21. tygodniu ciąży i nastąpił odpływ wód płodowych” – czytamy opis na profilu społecznościowym federacji. – “U płodu nie odnotowywano pracy nerek, a przez brak wód płodowych jego szansa na przeżycie malała z każdą godziną. Lekarze ze szpitala miejskiego w P., gdzie Pani D. była pacjentką, nie potrafili wskazać, czy dziecko urodzi się martwe czy jako „warzywko” (to cytat, my nie używamy takich określeń). Nie chcieli jednak wykonać przerwania ciąży. Pani D. usłyszała: „nikt tego Pani w Polsce nie zrobi”. Nie możemy się na to godzić. Przepisy dają lekarzom prawo do działania w takiej sytuacji, a ryzyko zdrowotne dla pacjentki i jej zły stan psychiczny wręcz obligują ich do tego”.

Pani D. trafiła jednak do działaczek federacji, a one rozpoczęły działania, by sytuacja nie skończyła się tak, jak Izy z Pszczyny, u której także przedwcześnie odeszły wody płodowe, a z powodu zbyt późnej reakcji lekarzy wdało się zakażenie i kobieta zmarła na sepsę.

Tu udało się nie dopuścić do takiej sytuacji.
“Poinstruowałyśmy pacjentkę i jej męża, na jakie argumenty mają się powołać oraz żeby złożyli podanie na piśmie” – informuje Federacja. – “Małżeństwo dało do zrozumienia ordynatorowi, że są w kontakcie z prawniczką. Oprócz tego kontrolę poselską w szpitalu rozpoczęła posłanka na Sejm RP Katarzyna Kretkowska z niedawno powstałej Poselskiej Sieci Ratunkowej. Bardzo jej za to dziękujemy.
Wczorajszy dzień przyniósł dobre wiadomości. W sprawie pacjentki zaplanowano konsylium. Pacjentka dowiedziała się jeszcze przed konsylium, że lekarze zdecydowali się przerwać ciążę. Kobieta jest już bezpieczna i spokojna. Lekarzom gratulujemy mądrej decyzji. Presja ma sens. Kobieta jest najważniejsza”.

Ale jak informuje “Głos Wielkopolski”, według rzeczniczki szpitala, Małgorzaty Kolczyńskiej, cała sytuacja wyglądała inaczej. Jak? Tego rzecznika nie powiedziała. Jednak szpital zwrócił się do federacji z oficjalnym pismem, by sprostowała informacje upublicznionej w mediach społecznościowych oraz na swoim portalu, bo nie do końca są one zgodne z prawdą.

1 1 vote
Oceń artykuł
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze