Jacek Jaśkowiak

Poznań: Sytuacja jest pod kontrolą – uspokaja Jacek Jaśkowiak

Radzimy sobie z zabezpieczeniem szpitala i chorych zakażonych koronawirusem, w gorszej sytuacji są miejskie spółki, takie jak MPK, lotnisko Ławica czy MTP. Jednak prezydent zapewnia, że zwolnień pracowników na razie nie będzie.

Jak zawsze prezydent zaczął od raportu: w poznańskim szpitalu im. Strusia przebywa obecnie 166 osób z wynikiem pozytywnym, a wszystkich hospitalizowanych – 186. 149 osób to podopieczni domów pomocy społecznej i zakładów opiekuńczo-leczniczych. 6 osób jest podłączonych do respiratorów. W szpitalnym laboratorium do tej pory wykonano 3259 testów, a wszystkich testów 3461. W szpitalu zmarły 82 osoby, mamy też 87 ozdrowieńców.
– W tym osoby w zaawansowanym wieku powyżej 70, 80 lat, to jest coś, co bardzo cieszy i daje nadzieję, że nawet jeśli zakażenie dotknie seniora, to można się z niego wyleczyć – zauważył prezydent.

W Poznaniu mamy 65 chorych w powiecie – 25. 371 osób przebywa na kwarantannie i 56 pod nadzorem epidemiologicznym.
– Te dane pokazują, że w Poznaniu poradziliśmy sobie z zabezpieczeniem, jeśli chodzi o szpital – podkreślił prezydent Jaśkowiak. – Ta solidarność, którą okazali przedsiębiorcy i poznaniacy wpłacając na szpital to jest nasz powód do dumy. Z tego wsparcia w Poznaniu skorzystało również wielu Wielkopolan i to też pokazuje, jak ważna jest współpraca i działania, które podejmujemy wspólnie.

Poważnym problemem była liczba zakażeń w domu pomocy społecznej na ulicy Sielskiej, który jest prowadzony przez siostry zakonne. Przypomnijmy: jedna z sióstr zakaziła 31 osób wróciła z podróży, podczas której miała kontakt z osobami zakażonymi i zakaziła resztę.
– To pokazuje, jak ważne jest zachowanie ostrożności i odpowiedzialności – podsumował Jacek Jaśkowiak. – Nie można wychodzić z założenia, że jakoś to będzie. Ten wirus przeskakuje bardzo łatwo. Bezpośrednie kontakty z osobami zakażonymi są bardzo ryzykowne.

Ze względu na bardzo trudną sytuację w domu zakonnym i w domu pomocy społecznej, gdzie zostało zakażonych czterech pensjonariuszy, miasto przekazało siostrom dodatkowo 497 tys. zł, wspomógł je też sponsor kwotą prawie 100 tys. zł.
– To nie jest nasz ośrodek i można powiedzieć, że miasta to może nie obchodzić, ale tak nie można – powiedział prezydent. Jego zdaniem siostry wykonują bardzo ważną, odpowiedzialną i pożyteczna pracę, za którą trzeba im podziękować i solidarnie wesprzeć w razie potrzeby, by dom nadal mógł funkcjonować. Prezydent dodał też, że w szpitalu im. Raszei, w którym pracowała chora siostra, na szczęście nie doszło do żadnego zakażenia wśród personelu.

Prezydent powiedział też, że powstało miejsce dla ofiar przemocy. Prezydent ze zrozumiałych względów nie podał jego lokalizacji. Jednak osoby wymagające wsparcia mogą się kontaktować z punktem interwencji kryzysowej – telefon: 061 83 54 865 lub 66 albo wysłać sms na numer 516 183 943.

Prezydent powiedział też, że miasto przymierza się do otwarcia żłobków i przedszkoli 25 maja.
– Czy nam się to uda, to zależy od ekspertów, opinii epidemiologów – zastrzegł Jacek Jaśkowiak – którzy potrafią zdefiniować ryzyko i od tego, czy uda nam się stworzyć takie zabezpieczenia, by między dziećmi nie następowało przenoszenie wirusa i żeby też ochronić personel.

Jacek Jaśkowiak odniósł się też do obniżeń wynagrodzeń w niektórych miejskich spółkach. Pensje obniżyło już MPK, teraz obniżki zapowiedziało lotnisko Ławica, a nie wykluczają tego rozwiązania Międzynarodowe Targi Poznańskie.
– Strata Ławicy za ten rok może wynosić aż do 40 mln zł, w zależności do tego, kiedy te połączenia będą wznowione – powiedział prezydent.

Powiększenie strefy oddziaływania lotniska przed Euro 2012 to dodatkowy bagaż finansowy, bo skutkuje wypłatą odszkodowań – i wpływa negatywnie na wynik finansowy i płynność. Prezydent zapowiedział kontakt z drugim współwłaścicielem lotniska, Polskimi Portami Lotniczymi, która jest udziałowcem lotniska. Być może po rozmowie z PLL będzie wiedział, kiedy rząd zamierza wznowić połączenia, czy to będzie czerwiec czy wrzesień, bo od tego zależą dalsze decyzje udziałowców.

Ławica jest obecnie w najtrudniejszej sytuacji, a drugim podmiotem, który ma kłopoty z powodu koronawirusa, jest MPK. Spółka już odnotowała ponad 4 mln zł strat od początku roku w porównaniu do wyników z ubiegłego roku.
– W tej spółce podjąłem decyzję o wypłacie dywidendy przez Modertrans, spółkę zależną, i w ten sposób wyrównamy przynajmniej część tej straty.
Szczęście w nieszczęściu mają termy maltańskie – wcześniej zaplanowały remont, który wypadł akurat w czasie pandemii koronawirusa, kiedy termy i tak nie mogą działać.

Prezydent rozmawiał też z prezesem Tomaszem Kobierskim o sytuacji na MTP i zapewnił, że w każdej spółce szukamy takich rozwiązań, które byłyby najlepsze dla Poznania.
– Ja nie chciałbym doprowadzić do sytuacji, w której będziemy w radykalnie dokonywali cięć zatrudnienia – zapewnił. – Na szczęście przez ostatnie lata staraliśmy się bardzo racjonalnie gospodarować pieniędzmi w tych spółkach. Jeżeli były generowane zyski, to te zyski były kumulowane w kapitale zapasowym i dzisiaj możemy trochę z tych rezerw skorzystać.

Sytuacja jednak – jak zauważył prezydent – jest dynamiczna, a dodatkowo rząd najczęściej podejmuje decyzje z zaskoczenia, co też nie ułatwia sytuacji. Przykładem są decyzje o otwarciu przedszkoli i żłobków oraz galerii handlowych.
– Rząd nie podaje terminów za trzy, cztery tygodnie, żeby się można było przygotować, tylko to są takie decyzje zaskakujące chyba wszystkich – zauważył Jacek Jaśkowiak.

Miasto zakłada, że od września imprezy targowe będą już możliwe, normalną działalność rozpocznie też lotnisko – choć oczywiście żadnej pewności, że tak się właśnie stanie, nie ma.
– Wydajemy bardzo rozważnie pieniądze, prowadzimy także bardzo rozważną politykę kosztową. Sytuacja jest pod kontrolą – zapewnił prezydent.

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar