Poznań: Syn działa w grupie Stonewall, na matkę napisano donos

“Niestety zaraza LGBT+ dotarła już do Błaszek” – tak zaczyna się anonimowy list wysłany do proboszcza parafii w Błaszkach. Chodziło o udział dyrektorki tamtejszej szkoły podstawowej w poznańskim Marszu Równości, który współorganizował jej syn.

Pani dyrektor dowiedziała się o całej sprawie od proboszcza, który po otrzymaniu listu odwiedził ją, by o tym porozmawiać. A całą sprawę upublicznił na swoim FB sprawca całego zamieszania, czyli syn, Mateusz Sulwiński, rzecznik prasowy Grupy Stonewall.

List zawiera insynuacje, czy osoba popierająca “zarazę LGBT” i posiadająca syna geja jest odpowiednią osobą na takim stanowisku i i obawy, jak rodzice mają swoim dzieciom wytłumaczyć, że LGBT to zło, jeśli dyrektorka je popiera i reklamuje. “Wiemy, że ludzie są różni” – piszą autorzy listu. – Tolerujemy ich, ale nie pozwolimy, by grupy finansowane przez Sorosa mówiły nam, jak mamy żyć i wychowywać nasze dzieci”. Anonimowi rodzice boją się też, że w szkole podstawowej w Błaszkach także pojawią się bezpłatne szkolenia i lekcje prowadzone przez Mateusza Sulwińskiego.

List jest podpisany “Zaniepokojeni rodzice uczniów SP w Błaszkach”. Jednak nie ma tam ani jednego nazwiska, a sam list jest napisany na komputerze. Trudno więc orzec, ilu jest tych zaniepokojonych rodziców i czy rzeczywiście są oni rodzicami dzieci uczących się w tej szkole. Wątpliwości budzi jeszcze kilka faktów – na niektóre z nich zwrócił uwagę w swoim wpisie sam Mateusz Sulwiński.

“Najlepsze jednak są dołączone do listu materiały, utrzymane w poczciwym duchu drukowania internetu” – komentuje na swoim profilu. – “Wszystkie znalezione na moim Instagramie przez dzieci, które “jak to w wakacje bywa, bawiły się i szukały ciekawostek w Internecie”. Dzieci musiały bawić się dość długo, bo na wydrukach widać mój stary nick IG, który wymieniłem ponad 2 miesiące temu”.

Podczas tegorocznego Marszu Równości Mateuszowi towarzyszyli rodzice i brat. W materiałach “znalezionych przez dzieci w internecie” znalazło się także rodzinne zdjęcie z tego marszu. Sama pani dyrektor powiedziała “Gazecie Wyborczej”, że jej syn jest gejem, ale to nie powód, by się go wyrzec. Że kocha go i będzie wspierać. Rozmowa z proboszczem według jej oceny wypadła spokojnie.
“Cały ten homofobiczny rzyg jest absolutnie fenomenalny i zachęcam do zapoznania się z całością” – podsumował Mateusz Sulwiński. – “Jednocześnie wyrażam radość z powodu posiadania wspaniałej mamy.”

el

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
5 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze