Sylwester 2019 Poznań

Poznań: Sylwester minął spokojnie, ale…

Policjanci oceniają minioną noc jako wyjątkowo spokojną. Strażacy już mieli więcej pracy, chociaż większość pożarów była na szczęście niewielka. Pracowicie natomiast spędzili sylwestra pracownicy poznańskich szpitali.

Poznańscy policjanci nie odnotowali poważniejszych incydentów, a noc ocenili jako spokojną nawet na placu Wolności, gdzie na Miejskim Sylwestrze bawiło się około 10 tys. osób. Nie odnotowano większych zniszczeń mienia ani pobić. Jedynym poważniejszym wydarzeniem było potrącenie pieszego na ul. Hlonda. Potrącony 30-letni mężczyzna trafił do szpitala, natomiast kierowca zbiegł z miejsca wypadku. Jednak policja wie, jakim samochodem się poruszał, więc znalezienie go nie będzie stanowiło problemu.

Strażacy tej nocy mieli więcej pracy, a większość interwencji dotyczyła gaszenia pożarów powstałych w wyniku nieumiejętnego odpalania fajerwerków i petard. Z 232 interwencji tej nocy w Wielkopolsce większość to były właśnie pożary z powodu fajerwerków, na szczęście niegroźne: doszło do zapalenia kilku śmietników, łąki i jednego stogu siana. W Poznaniu, prawdopodobnie również z powodu fajerwerków, doszło do niewielkiego pożaru na balkonie bloku na os. Czecha. Wszystkie pożary strażacy zgłosili policji. W żadnym z nich nikt nie odniósł obrażeń.

Na brak pracy nie narzekali lekarze ze Szpitala Dziecięcego przy Krysiewicza w Poznaniu. Pod ich opiekę trafiło czworo dzieci poranionych przez petardy. Dwójka z poparzeniami górnych części ciała, trzecie z poparzoną nogą. Na szczęście wszystkie trzy przypadki nie były groźne. Jednak ostatni był najpoważniejszy – 6-latek, któremu petarda poparzyła rękę tak, że trzeba było częściowo amputować jeden palec. Jak się okazało, chłopiec trzymał petardę w ręku i próbował ją odpalić. Zapaliła się, zanim zdążył ją wyrzucić.

– Jak na sylwestrową noc cztery przypadki to niedużo – ocenia Urszula Łaszyńska, rzecznik prasowy szpital. Ale zwraca też uwagę, że ogółem sylwestrowych interwencji było znacznie więcej, tyle że nie związanych z petardami. Do szpitala trafił maluch poparzony od piekarnika, dzieci pokaleczone przy upadku czy takie, które skakały po ciemku na trampolinie i trafiło na jakiś drut.

el

Daj znać innym

3
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Elżbieta GKoczorowska
Gość
Elżbieta GKoczorowska

Nie uznaje takich zbiorczych zabaw

Krzysztof Górawski
Gość
Krzysztof Górawski

Elżbieta GKoczorowska kogo to obchodzi?

Elżbieta GKoczorowska
Gość
Elżbieta GKoczorowska

Bardzo wielu śmieje się z podrygiwania rypcium pypcium!