Poznań: Strażnicy ratowali lisa w basenie

lis w basenie fot. SMMP

Strażnicy miejscy z ekopatrolu mają na swoim koncie wyjątkowo dużo nietypowych interwencji. Ostatnio ratowali lisa z basenu i królika ze studzienki o głębokości czterech metrów.

Co ciekawe, trudniejsze było wydobycie domowego królika niż dzikiego lisa. Pomogła dopiero… marchewka.

„Uwolnienie królika okazało się nie takie łatwe, ponieważ za każdym razem chował się pod deskami na dnie studzienki i uciekał w boczne rury” – tłumaczą strażnicy miejscy. – „Strażnicy o pomoc poprosili strażaków, ale dopiero marchewka kupiona przez strażnika, w pobliskim sklepie wywabiła królika z kryjówki”.

Uciekinier został przewieziony do schroniska dla zwierząt, a strażnicy ruszyli na ratunek lisowi, którego raczej nikt się nie spodziewał w ogrodowym basenie.
„Mieszkanka, która zauważyła nieproszonego gościa, powiadomiła strażników o sytuacji i dodała, że lis próbuje się sam wydostać, ale brak mu już sił” – poinformowali strażnicy.

Odłowienie lisa było znacznie łatwiejsze, także dlatego, że zwierzę było już mocno wymęczone. Funkcjonariusze odłowili go i po sprawdzeniu, czy nie odniósł obrażeń – wypuścili na wolność, z czego lis natychmiast skorzystał.