Strajk Kobiet o Savicie

Poznań: Strajk Kobiet wspominał kobiety zmarłe z powodu zakazu aborcji

Dziś na placu Wolności było bardziej refleksyjnie – zapewne dlatego, że organizatorki opowiadały o kobietach, które zapłaciły zdrowiem lub życiem za zakaz wykonywania aborcji.

Organizatorzy Strajku Kobiet poprawili nagłośnienie i wszyscy obecni na placu mogli już bez przeszkód usłyszeć historię Savity, 31-letniej dentystki z Indii, która zmarła, ponieważ lekarze nie chcieli przeprowadzić aborcji.

Savita wraz z mężem mieszkała w Irlandii. Będąc w siedemnastym tygodniu ciąży, zgłosiła się do szpitala z ostrym bólem krzyża, a mając wykształcenie medyczne przeczuwała, czego to może być objawem. Niestety, najgorsze obawy się potwierdziły: lekarze powiedzieli jej, że to początek poronienia i dziecka nie uda się uratować. Savita poprosiła więc o aborcję, jednak odmówiono jej – w Irlandii w 2012 roku, kiedy to zdarzenie miało miejsce, aborcja była zakazana. Lekarze powiedzieli jej, że to niezgodne z religią katolicką, której Savita jako Induska nie miała nic wspólnego. Kobieta musiała czekać trzy dni, aż lekarze usuną płód, a po jego usunięciu dostała wysokiej gorączki i kilka dni później zmarła. Sekcja zwłok wykazała zakażenie pałeczką okrężnicy i sepsę, które rozwinęły się, ponieważ nie usunięto w porę martwej ciąży i które doprowadziły do śmierci kobiety.

Śmierć Savity wywołała powszechne oburzenie, a ona sama stała się ikoną ruchu proaborcyjnego w Irlandii i skłoniła Irlandczyków do wznowienia walki o prawo do legalnego przerwania ciąży. Walka trwała kilka lat, ale zakończyła się sukcesem i w 2018 roku przeprowadzono referendum, w którym 66,40 proc. Irlandczyków zagłosowało za tym, by aborcja była dozwolona i legalna.

Historia Savity obiegła cały świat i w wielu krajach była impulsem do zmiany prawa aborcyjnego. Czy podobnie będzie w Polsce? Uczestniczki protestów uważają, że referendum w tej sprawie byłoby dobrym rozwiązaniem, choć przypominają też słynną sprawę Alicji Tysiąc z 2000 roku, gdzie były wskazówki medyczne do usunięcia ciąży, ale kobiecie odmówiono wykonania zabiegu i po urodzeniu dziecka, zgodnie z przewidywaniami okulistów, straciła wzrok. Jest obecnie rencistką pierwszej grupy. Sprawiedliwość wywalczyła dopiero w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, który uznał, że Polska naruszyła prawo do poszanowania życia prywatnego (art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka) i nakazał wypłacenie Alicji Tysiąc 25 tys. euro zadośćuczynienia oraz 14 tys. euro na pokrycie kosztów sądowych.

el

3.3 3 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze