„Poznań staje się jednym wielkim betonowiskiem” – mówią politycy Konfederacji

Konfederacja, konferencja prasowa fot. Nowa Nadzieja FB

Działacze Nowej Nadziei, Korony i Ruchu Narodowego zarzucają prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi, że przez jego remonty upadają poznańskie firmy. Dotąd doliczyli się 20 firm likwidujących działalność w centrum miasta i są to nie koncerny, a firmy z polskim kapitałem.

Jacek Olszewski z Nowej Nadziei zwrócił uwagę, że zaczęło się od absurdalnego jego zdaniem lockdownu i niepotrzebnych obostrzeń, które zamknęły gospodarkę i utrudniły funkcjonowanie wielu firmom.

– Potem do tej trumny gwoździe przybił pan Putin, który najechał Ukrainę, co poskutkowało ogromnym skokiem cen energii – wyliczał Olszewski. – Oczywiście nasz polski rząd to embargo wprowadził za szybko i wiele firm się zderzyło z tym, że ich produkcja czy działalność była za droga, bo cena gazu wzrosła drastycznie. No i trzecia: trumnę zasypał do końca pan Jaśkowiak szerokimi, kompleksowymi remontami w centrum miasta, wykluczył tak naprawdę centrum miasta z użytku.

Jak dotąd działacze Nowej Nadziei doliczyli się 20 firm w centrum, które zakończyły działalność lub zamierzają to zrobić w najbliższym czasie. Przy okazji robienia wywiadu w terenie i nanoszenia danych o tych firmach na mapę, którą zaprezentowali na konferencji prasowej, zwrócili też uwagę na jakość remontu, która ich zdaniem pozostawia wiele do życzenia.

Marcin Kuskiewicz, szef Nowej Nadziei w Poznaniu, podkreślił, że nikt nie protestuje przeciwko remontom, bo wiadomo, że one są potrzebne. Chodzi tylko o to, żeby je robić z głową, czyli nie wszystkie na raz i nie tak, żeby wykluczać komunikację. Jako przykład podał Stary Rynek.
– Od północy nie ma dojazdu, ponieważ jest remont. Od placu Wolności także mamy remont – wyliczał. – Od południa mamy remont. Od Wrocławskiej dojedziemy co prawda z drugiej strony Warty, ale już od centrum nie dojedziemy.

A skoro nikt nie może dojechać, w niektórych miejscach trudno jest nawet dojść na piechotę, to oczywiste, że oznacza to mniejszą liczbę osób bywających w centrum i korzystających ze sklepów i usług, które tu się znajdują. A mniej klientów oznacza zamykanie się firm.
– Jak ci przedsiębiorcy mają budować dobrobyt, wzbogacać budżet państwa, skoro miasto uniemożliwia klientom dotarcie do tych przedsiębiorców? – pytał. – Panie prezydencie, proszę odpowiedzieć. To nieprawda, że oni nie umieją pracować, jak powiedział pan w jednym wywiadzie.

Michał Klimaszyk z Korony Grzegorza Brauna nazwał działania prezydenta Jaśkowiaka działaniami na granicy przestępstwa ze względu na zmiany w organizacji ruchu wprowadzone w centrum miasta. Jako przykład podał ulicę Święty Marcin, która, jego zdaniem tętniła życiem, gdy miała trzy pasy ruchu i była wtedy „zdrowa, normalna”.

– Nie może być tak, że ktoś kiedyś poniósł gigantyczne koszty, wybudował kamienice i te kamienice praktycznie są uśpione. Większość budynków Alfy, powierzchni jest kompletnie martwa, nie jest wynajęta – wyliczał. – Tam się mieści hotel, który nawet nie ma normalnego dojazdu. Wszystko przez to, że następuje całkowita likwidacja indywidualnego ruchu kołowego. W to miejsce sadzi się drzewa na ulicy głównej Święty Marcin. Nie mówiąc o tym, że gdyby doszło do jakiejś akcji ratunkowej, to pojazdy służb ratunkowych będą miały utrudniony dostęp do budynków, bo będą przeszkadzać jakieś elementy zieleni osadzone w kasetonach betonowych.

Robert Mędlewski, prezes regionu Nowej Nadziei, przy okazji remontów zwrócił też uwagę na wymianę stanowisk w miejskich spółkach, także tych zajmujących się remontami, między Poznaniem i Wrocławiem. Bada to właśnie Najwyższa Izba Kontroli.
– Mamy nadzieję, że prezydent Jacek Jaśkowiak zostanie również rozliczony za remonty, które są przeprowadzane – podkreślił. – My o wiele więcej wiemy niż opinia publiczna, pewnych kwestii nie chcemy poruszać, ale wiemy, że tam doszło do wielu nieścisłości i spodziewamy się wkrótce zarzutów prokuratorskich.

Z kolei Piotr Wawrzyniak z Ruchu Narodowego nazwał remonty „pudrowaniem syfa”, bo jego zdaniem one nic nie dają poza wylewaniem na miasto gigantycznych ilości betonu i wycinki zieleni.
– Dowodem jest choćby fakt, że Poznań nadal jest jednym z najbardziej zakorkowanych miasta Polski – mówił, powołując się na najnowszy ranking najbardziej zakorkowanych miast świata przygotowany przez Inrix. – Poznań staje się jednym wielkim betonowiskiem.

Podziel się:

Ostatnio dodane: