Wrocławska 2

Poznań: Słoneczna niedziela – a miasto puste!

Zazwyczaj miasto o tej porze – przed południem, w piękną, słoneczną niedzielę – tętni życiem. Dziś trzeba się mocno nachodzić, żeby spotkać jednego człowieka. Nawet tuż przed koziołkami!

Na Starym Rynku pierwsi odważni – bo choć słonecznie, to jednak zimno – otuleni kocami piją kawę zaklinając wiosnę. Powoli przybywa rodziców z dziećmi, którzy przychodzą na koziołki, a tym czasem oglądają stragany i kupują pociechom baloniki. Są karykaturzyści, artyści wystawiający swoje obrazy, uliczni muzycy, a od czasu do czasu nawet mim.

Dziś jest pusto. Pojedyncze osoby przemykają do otwartych cukierni albo sklepów i szybko wracają do domów. Nikt nie siedzi na ławkach, w jedynym gotowym już ogródku na Starym Rynku nawet nie rozstawiono wszystkich stolików, bo po co. Nawet grupka podziwiająca koziołki jest dziś bardzo mała i to raczej nie mroźna pogoda jest tego powodem.

Równie pusto jest przed katedrą. Na placu nie ma turystów, a na parkingu za kościołem, gdzie zazwyczaj nie można szpilki wcisnąć, dziś stoi zaledwie 6 aut. Wiernych też niewielu. Na porannej mszy było może kilkanaście osób.
– Ja tam stara jestem, swoje przeżyłam, to wirusa się nie boję – mówi starsza pani, która właśnie wyszła z kościoła. – A też katedra duża, to można stanąć sobie w kąciku, daleko od innych. Ot, pomodlić się tylko na chwilę weszłam, nawet na całej mszy nie byłam. Bo kiedy się modlić jak nie teraz…?

Maja i Zosia nie wybierały się do kościoła, wyszły po prostu na spacer.
– Tylko we dwie, na pół godzinki i wracamy – zastrzega Maja. – Mamy pozwoliły, żebyśmy trochę na powietrze wyszły, jak tak ładnie. No bo siedzimy w domu od tygodnia, a ile można?
– Obiecałyśmy, że po nikogo nie zadzwonimy, to nas mamy puściły – dodaje Zosia. – Przecież my i tak ciągle siedzimy razem, jesteśmy sąsiadkami…

Dziewczyny uciekają, bo darowane pół godziny minęło,a bez nich ulica przy kościele jest znów pusta. Nieco lepiej jest na Wartostradzie, gdzie od czasu do czasu pojawia się jakiś rowerzysta, jest kilku biegaczy i rolkarze. Ale wszyscy, zgodnie z zaleceniami, trzymają się na dystans. Najwyraźniej traktują zalecenia Głównego Inspektora Sanitarnego bardzo poważnie.

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar