zatrzymany fot. policja

Poznań: Skradziona koparka, pijany złodziej i szwagier

Policjanci ze Swarzędza zatrzymali mężczyznę, który ukradł koparkę z placu budowy, żeby… pojechać nią do szwagra. Kłopoty zaczęły się wtedy, gdy szwagier postanowił koparkę oddać…

10 lutego policjanci z Komisariatu Policji w Swarzędzu otrzymali zgłoszenie o kradzieży koparki. Z uzyskanych informacji wynikało, że jakaś osoba weszła na plac budowy i odjechała tą koparką. Fakt ten zgłosił właściciel koparki, którego zaalarmowali zaniepokojeni mieszkańcy pobliskich domów – w nocy zbudziły ich hałasy dobiegające właśnie z terenu budowy. Gdy właściciel koparki przyjechał na miejsce budowy, jego pojazdu nie było na miejscu, gdzie został zaparkowany po zakończonej pracy.

Na miejsce natychmiast udali się policjanci i rozpoczęli poszukiwania skradzionego pojazdu. Zabezpieczyli wszelkie możliwe ślady, przesłuchali świadków i już po kilku godzinach od kradzieży,znali już pełną wersję zdarzenia. Inna sprawa, że z trudem mogli w nią uwierzyć…

Okazało się, że w nocy koło placu budowy przechodził pijany mężczyzna, który postanowił, że włamie się do pojazdu i pojedzie nią do swojego szwagra. tak też zrobił. Skradzioną koparką przejechał kilkadziesiąt kilometrów i zaparkował ją pod domem szwagra.

Gdy następnego dnia rano szwagier włamywacza zobaczył, że pod jego domem stoi skradziona koparka, postanowił ją odwieźć na miejsce, czyli na plac budowy, z którego została skradziona. Niestety, po drodze skończyło mu się paliwo i utknął w połowie drogi do miejsca, w którym chciał zostawić koparkę. A policjanci dowiedzieli sie o tym wszystkim, gdy dotarli do domu szwagra i znaleźli tam odpoczywającego złodzieja…

Funkcjonariusze doprowadzili mężczyznę na komisariat, poczekali, aż wytrzeźwieje, i przedstawili mu zarzuty kradzieży z włamaniem i prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.

Czy jakieś zarzuty zarzuty usłyszał też szwagier – nie wiadomo.