wiadukt Kurlandzka budowa fot. PIM

Poznań: Skarga miasta w sprawie Kurlandzkiej uznana

Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska uchylił decyzję RDOŚ, która wstrzymała decyzję środowiskową dla budowy nowego wiaduktu w ciągu Kurlandzkiej. A to oznacza to, że prace mogą ruszyć pełną parą, a przesunięcia ekranów akustycznych nie będzie.

To właśnie od ekranów akustycznych zaczęło się całe zamieszanie wokół budowy wiaduktu, o czym informowaliśmy. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uznała, że przy tej skali inwestycji cicha nawierzchnia i uspokojenie ruchu w rejonie ulicy Kurlandzkiej nie wystarczy i muszą tam stanąć ekrany akustyczne.

Ale żeby ustawić ekrany – trzeba było dla nich zrobić miejsce wycinając rosnące tam drzewa. I na to nie chcieli się zgodzić mieszkańcy, którzy przez całe lata pieczołowicie sadzili i pielęgnowali rosnące tam rośliny. Co prawda część mieszkańców chciała ekranów akustycznych, a Zarząd Dróg Miejskich obiecał ocalić tyle drzew ile się da i dodatkowo posadzić nowe, jednak mieszkańców to nie przekonało. Złożyli skargę do RDOŚ wstrzymując inwestycję.

ZDM ze swej strony pracował nad optymalnym ustawieniem ekranów – ale ze względu na uwarunkowania terenu możliwe okazało się przesunięcie ich tylko o metr. A to w niczym nie zmieniało sytuacji, bo postawienie ekranu o metr dalej i tak naruszy bryłę korzeniową drzew, narazi go też na kolizję z koroną drzewa. W czasie porywistych wiatrów, a takie się zdarzają, na uszkodzenie byłoby narażone zarówno drzewo, jak i ekran, gdyby znajdowały się zbyt blisko siebie.

Inne rozwiązania wymagałyby przeprojektowania inwestycji, co się wiąże z kosztami i wydłużeniem czasu budowy nowego wiaduktu. Ani na jedno, ani na drugiej miasta w tej chwili zwyczajnie nie stać. Wręcz przeciwnie: inwestycja musi być ukończona jak najszybciej, bo to jedna z ważniejszych tras wylotowych z miasta.

– Zależało nam na znalezieniu zadowalającego rozwiązania. Podjęliśmy próby i przeprowadziliśmy analizy, niemniej w ostatecznej ocenie zarówno pod kątem ochrony drzew jak i formalno-prawnym zmiana lokalizacji ekranu okazała się niemożliwa – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie. – Zmiany obecnie prawomocnie wydanych decyzji niosłyby za sobą zbyt duże konsekwencje, a przesunięcie ekranu do jednego metra nie uchroniłoby drzew przed wycinką. Dla wielu mieszkańców wiadukt w ciągu ul. Kurlandzkiej to bardzo ważna przeprawa, która musiała zostać wyłączona z użytku z powodu zagrożenia bezpieczeństwa. Zależy nam na jak najszybszym przywróceniu ruchu na nowo wybudowanym obiekcie. Nie możemy sobie zatem pozwolić na wydłużenie czasu realizacji inwestycji.

Po ukończeniu wiaduktu znacznie wygodniej będzie się tam poruszać kierowcom, bo będą mieli do dyspozycji znacznie bezpieczniejszą drogę z dwoma rondami, ale także pieszym i rowerzystom, którzy dostaną nową infrastrukturę.

Będzie też nowa roślinność – wykonawca po ukończeniu prac nasadzi tam ponad 9300 sztuk roślin, w tym 170 drzew w ramach nasadzeń rekompensacyjnych, krzewy i byliny. Natomiast od strony osiedla Orła Białego posadzony zostanie szpaler lip oraz krzewy jaśminowca.

PIM

3.5 2 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze