Strajk Kobiet rowerem po aborcję

Poznań: Rowerem po aborcję – edycja specjalna

Już po raz trzeci uczestnicy Strajku Kobiet wsiedli na rowery i przejechali przez miasto w ramach akcji “Rowerem po aborcję! Nie jedziesz z tym sama!”.

Tym razem w akcji wzięło udział kilkaset osób protestujących w ten sposób przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którą aborcja z powodu wad letalnych jest niezgodna z Konstytucją.

W każdej kolejnej akcji bierze udział mniej osób. Ale 22-letnia studentka Martyna uważa, że to nie ma znaczenia.
– Nie każdy może tu być za każdym razem, ludzie mają pracę, dzieci, którymi trzeba się zająć, ale to nie znaczy, że nie wspierają akcji – wyjaśnia. – Ja akurat dzieci nie mam, ale właśnie przyjeżdżam po to, żebym mogła je urodzić, kiedy i jak chcę, a nie, żeby mi ktoś z góry narzucał. Bo tu wcale nie chodzi o aborcję, tylko o stopniowe zabieranie prawa do decydowania o sobie i ja się na to nie zgadzam.

O tym, że nie liczba uczestników jest ważna, przekonuje także przyjaciółka Martyny, Ania. Jej zdaniem sam fakt wyjścia kobiet na ulice świadczy o tym, że zaszła zmiana w świadomości ludzi i tego już się nie da cofnąć.
– Kobiety już wiedzą, że są silne i trzeba się z nimi liczyć – mówi. – One się wyzwoliły. Potrafią już nie posłuchać księdza, potrafią głośno mówić prawdę o pedofilii, o zakłamaniu i życiu w kłamstwie całego kościoła i się tego nie bać. To dziadersi u władzy się ich boją i histeryzują, bo nie wiedzą, co mają zrobić. Bo nigdy, nigdy kobiety nie były dla nich ważne. Były dodatkiem, czymś, co się wyciągało dla złagodzenia wizerunku i pokazania, że tacy jesteśmy nowocześni. A kobiety się na to godziły, bo uważały, że aby mieć wpływ na kraj, muszą grać według męskich reguł. Ale te czasy minęły. Teraz kobiety chcą działać po swojemu.

Mateusz i jego przyjaciel Paweł deklarują, że będą jeździć i chodzić tak długo, aż do rządzących dotrze, że XIX wiek się skończył. Że kobieta jest człowiekiem, że można jej zamknąć ani czegoś nakazać, ma prawo do wyboru, że gej i transseksualista to też człowiek i ma prawo do bycia sobą – i że nie każdy musi być katolikiem i wyznawać katolickie wartości.
– Naprawdę mamy dość – mówią zgodnie. – Coś wreszcie w tym kraju musi się zmienić.

Zmian i rzeczywistego równouprawnienia kobiet chce także Justyna, kolejna rozmówczyni.
Kobieta ma mieć wolny wybór i takie same prawa jak mężczyzna – mówi zdecydowanie. – Trzeba walczyć do końca i doprowadzić do tego, żeby rząd upadł. My nie możemy się w tej chwili poddać.

Lilia Łada

1 1 vote
Oceń artykuł
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze