repatrianci w Poznaniu fot. UMP

Poznań: Repatrianci się zadomowili – i otworzyli swoją firmę!

Minął niemal rok, odkąd rodzina repatriantów z Kazachstanu, Elmira i Aleksander oraz ich czteroletni synek, zamieszkała w Poznaniu. Zadomowili się tu na dobre i nawet otworzyli firmę – salon kosmetyczny na Winogradach.

Pani Elmira jest wykwalifikowaną kosmetyczką, a jej siostra, Weronika, która od kilku lat studiuje w Polsce, ma doświadczenie w prowadzeniu firmy. Postanowiły więc otworzyć salon kosmetyczny, w którym współpracują też z masażystą i specjalistką od manicure. Choć firma istnieje niedługo, poznanianki planują już jej dalszy rozwój i poszerzenie oferty o usługi fryzjerskie.

– Od początku nie chcieliśmy wyłącznie korzystać z pomocy miasta, choć jesteśmy za nią bardzo wdzięczni – podkreśla pani Weronika. – Zastanawiałyśmy się, czy nie poszukać pracy u innych, ale postanowiłyśmy założyć własny salon “Fidem”. Znaleźliśmy odpowiedni lokal, odświeżyłyśmy go, wyposażyłyśmy i działamy!

Salon oferuje usługi z zakresu manicure i makijażu permanentnego; można tam też wykonać laminowanie, stylizację i hennę brwi, laminowanie i przedłużanie rzęs oraz zapisać się na masaże – klasyczne, antycellulitowe, relaksacyjne, ale również lecznicze.

– Życzę powodzenia – mówi Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Wybuch pandemii utrudnił funkcjonowanie wielu firmom, ale mam nadzieję, że najtrudniejszy czas już za nami. Gratuluję odwagi, bo założenie własnego biznesu jej wymaga. Wierzę, że paniom się uda, nie mam co do tego wątpliwości.

Państwo Elmira i Aleksander oraz ich synek, przyjechali do Poznania na podstawie zaproszenia we wrześniu ubiegłego roku. Wcześniej miejscem ich zamieszkania było miasto na południu Kazachstanu, dawna stolica kraju – Ałmaty. W stolicy Wielkopolski dostali nowe, dwupokojowe mieszkanie z zasobów lokalowych Poznania. Pani Elmira jest prawnuczką zesłańców. Jej rodzina była represjonowana i zesłana do Kazachstanu w 1936 z terytorium dzisiejszej zachodniej Ukrainy.

– Nie żałujemy, że przyjechaliśmy na państwa zaproszenie – mówi pani Elmira. – Poznajemy Poznań coraz lepiej, to bardzo dobre miasto. Cieszymy się, że trafiliśmy właśnie tutaj, że możemy poznawać nowych ludzi.

Co roku do Poznania trafia ok. 50 wniosków o pomoc lokalową dla repatriantów. Miasto nie może jednak przyjąć wszystkich – od 2020 jest w stanie przyjąć do 5 rodzin rocznie. Niestety wybuch pandemii znacząco utrudnił sprowadzanie Polaków ze Wschodu.

Repatrianci dostają nie tylko mieszkanie. Przez pierwsze dwa lata swojego pobytu w Poznaniu mogą liczyć na dodatkowe świadczenia. Miasto może im również przyznać asystenta rodziny, który pomoże w zaaklimatyzowaniu się i znalezieniu pracy.

UMP, el

1
Dodaj komentarz

avatar
Andre
Andre

To dobrze że się zadomowili