aleja park Wodziczki

Poznań: Remont alei w parku Wodziczki. Z usuwaniem… korzeni rosnących drzew

– Jeśli sposób prowadzenia remontu alei nad Bogdanką nie zmieni się, i to szybko, to wkrótce trzeba będzie wyciąć rosnące przy niej drzewa – ostrzegają ekolodzy.

Park Wodziczki, część Zachodniego Klina Zieleni, od kilku lat przechodzi gruntowny remont, co oczywiście cieszy. Mniej cieszy sposób, w jaki jest on prowadzony. Były kałuże na placu zabaw, kontrowersyjny remont mostków nad Bogdanką – a teraz jest równie kontrowersyjny remont alejki wzdłuż Bogdanki.

“W parku Wodziczki na obszarze północnej ścieżki trwają prace remontowe bez zabezpieczenia olbrzymich alejowych drzew” – alarmuje koalicja ZaZieleń.

Aleja północna to odcinek ok. 1 km od ul. Pułaskiego do al. Wielkopolskiej. Wzdłuż niej rośnie ok 100 klonów srebrzystych. Drzewa te posadzono prawdopodobnie w 1973 r., kiedy powstawał Park Wodziczki i dziś mają olbrzymie rozmiary (obwody pnia 150 – 300 cm). Niestety, ze względu na brak pielęgnacji, są bardzo mocno porażone jemiołą.

Wzdłuż alei biegnie stara, asfaltowa ścieżka o szerokości 4-6 m. Inwestycja zakłada ułożenie oporników betonowych, korytowanie (pogłębienie) wraz z rozłożeniem nowej podbudowy i wylanie nowej warstwy asfaltu. Sęk w tym, że przy przygotowaniu do nowej podbudowy wielu drzewom wycięto około połowę systemu korzeniowego.

Ekologów szczególnie niepokoi to, że prace budowlane prowadzone bezpośrednio przy korzeniach drzew, bez żadnego zabezpieczenia drzew, a w dodatku wiosną, w okresie lęgowym.
– W czasie wiosennego rozwoju drzew klony pobierają dużo wody oraz „płaczą” czyli wydzielają soki w reakcji na zranienie lub cięcie – tłumaczy Magdalena Garczarczyk. – W okresie lęgowym, gdy w koronach olbrzymich, alejowych drzew są gniazda ptaków, w tym okresie nie powinno się wykonywać hałaśliwych prac ciężkim sprzętem.

Projekt zakłada też stworzenie oświetlenia parkowego i położenia kabli do monitoringu – a to z kolei wiąże się z koniecznością wykonania wykopu liniowego po drugiej stronie ścieżki, w systemie korzeniowym drzew, czego efektem będą kolejne uszkodzenia korzeni. W dodatku na kilku odcinkach projekt przewiduje wykonanie dodatkowego wykopu po drugiej stronie ścieżki, na kabel oświetleniowy, co dodatkowo pogorszy sytuację. Czy naprawdę nie można było ograniczyć tych inwazyjnych prac?
– W każdym z takich przypadków na całej długości systemu korzeniowego drzewa powinien być wykonany przewiert, a kable rozłożone metodą bezwykopową – wyjaśnia Magdalena Garczarczyk. – System korzeniowy drzew znajduje się głównie na wys. 0-30 cm od poziomu gruntu, a korzenie stabilizacyjne do około 90 cm.

Ekolodzy prognozują, że prace prowadzone w ten sposób mogą mieć nieodwracalne skutki dla dalszego rozwoju drzew, ich kondycji i statyki. Negatywne skutki będą rozłożone w czasie – drzewa będą zrzucać część gałęzi, a ostatecznie mogą się przewracać.

Remont tego rodzaju powinien się odbywać pod nadzorem arborysty i inspektora nadzoru terenów zieleni, drzewa powinny mieć zabezpieczone pnie przed uszkodzeniem, na przykład płotem z desek, a korzenie należy osłonić wilgotnymi matami. Metoda budowy nowej nawierzchni powinna być dobrana tak, by jak najmniej uszkodzić drzewa. można to zrobić, rezygnując na przykład z liniowych wykopów, zmniejszając korytowanie oraz stosując podwieszone i przepuszczalne dla wody nawierzchnie. Tak widzą to ekolodzy, jednak, sądząc po wyglądzie drzew na zdjęciach, nikt ich opinii nie bierze pod uwagę.

Jak większość parków w mieście, park Wodziczki jest pod opieką Zarządu Zieleni Miejskiej.

Koalicja ZaZieleń, el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze