Poznań: Rajdowcy Tweed Ride przejechali stylowo – i w deszczu

Tweed Ride
Tym razem przed rowerzystami z Tweed Ride stanęło szczególne wyzwanie. Bo nie dość, że musieli być eleganccy – to jeszcze musieli tę elegancję utrzymać mimo ulewnego deszczu, jaki im towarzyszył przez prawie cały czas. Ale udało się doskonale!

Trudno w to uwierzyć, ale jadąc w deszczu, w kałużach i w towarzystwie nie zawsze uprzejmych kierowców dojechali do Bramy Poznania eleganccy, zupełnie jakby dopiero wyruszyli w drogę. Po pokrzepieniu się ciepłymi napojami od „Hyćki”, co przy takiej pogodzie było jak najbardziej wskazane, rowerzyści wzięli udział w konkursie na najlepszą stylizację.

Jury w składzie Agnieszka Guźniczak-Beim, Natalia Janowska i Karol Raniszewski miało naprawdę trudne zadanie, bo wszystkie stylizacje były godne uwagi i nagród. Po długiej naradzie udało się jednak wyłonić zwycięzców. W kategorii damskiej zwyciężczynią została Joanna, a w męskiej najlepszy okazał się Kacper. Oboje zgodzili się zdradzić sekrety swoich stylizacji.
– Nie przypisałabym temu strojowi żadnej epoki – mówi Joanna. – Chociaż pewien pan orzekł, że to lat dwudzieste, ja bym określiła to raczej pewnym misz maszem. Buty są po cioci, torebka po babci, a żakiet po mamie. A kapelusz, który świetnie wytrzymał tę pogodę, z second handu, kupiony w ubiegłym roku za niecałe trzy złote…

Kacper, zdobywca pierwszej nagrody w kategorii męskiej, także poleca second handy. To stamtąd pochodzi jego strój.
– Kupiłem za grosze, za małe pieniądze można się tam świetnie przyodziać – zapewnia. – Kolorystykę i stylizację dobierałem do panujących warunków, a zwłaszcza aury…

W rajdzie wziął udział – również stylowo ubrany w klasyczną brytyjską kratę – poseł Franciszek Sterczewski.
– Nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie – śmieje się. – Wszyscy przyjechaliśmy dziś w takim klimacie brytyjskim, wyspiarskim, a pogoda się dostroiła… To piękne, że takie wydarzenia się dzieją. To pokazuje, że rowery to nie tylko ścieżki, ale też wspaniali ludzie, którzy starają się o to, żeby tych ścieżek było jak najwięcej. I świetnie, że pokazują się w takim sympatycznym stylu.

Kropka nad i tego nadzwyczaj stylowego rajdu był równie stylowy i świetny koncert standardów jazzowych w saksofonowym wykonaniu Tomasza Rasska. Doskonale brzmiał w amfiteatrze nad rzeką, przy akompaniamencie padającego deszczu.

Lilia Łada

Podziel się: