Poznań. Radni PiS: „Proces rekrutacji został przeprowadzony źle”

Plac Kolegiacki - Poznań fot. Sławek Wąchała

Klub Radnych PiS wydał specjalne oświadczenie w sprawie rekrutacji do szkół ponadpodstawowych w Poznaniu. „Nie ma wątpliwości, że proces rekrutacji został przeprowadzony źle – świadczą o tym reakcje rozżalonych rodziców” – napisali w oświadczeniu.

Krzysztof Rosenkiewicz, radny z klubu PiS, przedstawił oświadczenie w imieniu wszystkich radnych klubu 6 września, podczas sesji rady miasta.
„Zapewne słucha nas grupa uczniów i ich rodziców, rodziców młodzieży, która nie poszła do szkoły ponadpodstawowej 1 września, bo nie miała miejsca w szkole albo osoby, które, nie z własnego wyboru jadą teraz do szkoły, np. 60 km od Poznania” – czytał radny. – „Władze miasta mówią, że ostatecznie dały radę, już po wszystkim, ale posługując się metaforą, trudno chwalić się, że zorganizowano pogrzeb ofiar wypadku, skoro mogło nie być wypadku”.

Niewidoczna współpraca miasta i starostwa

Radni PiS zwrócili uwagę, że władze miasta mówiły o wspólnej rekrutacji ze starostwem, ale najwyraźniej rozmowy nie były wystarczająco konkretne, mimo że przecież liczba uczniów kończących szkoły podstawowe tak w powiecie, jak i w Poznaniu nie była tajemnicą od co najmniej kilku miesięcy.
„Przygotowano 7 692 miejsca w szkołach średnich w Poznaniu. Mówi się o wspólnej rekrutacji, ale potem pojawia się zdanie, że powiat nie stanął na wysokości zadania, bo za mało miejsc przygotował” – czytał radny Rosenkiewicz. – „Przyjmuje się do szkół poznańskich najlepszych absolwentów także z powiatu, potem dopełniamy miejsca, a na końcu Wydział Oświaty UMP mówi: powiat powinien się tym zająć. W powiecie poznańskim przygotowano ok. 2500 miejsc w klasach I, choć to tam jest w tej chwili więcej dzieci i młodzieży (około 5800, w Poznaniu niecałe 5300). W powiecie dominują jednak miejsca w technikach i szkołach branżowych, a największa grupa ósmoklasistów wybiera licea, i te tendencje nie były chyba tajemnicą. Poznańskie szkoły wybiera jednak nie tylko młodzież z terenu miasta i gmin ościennych, ale i z obszarów bardziej oddalonych – z terenu byłego województwa poznańskiego i nie tylko, ale tak było od lat (choć obecnie ta tendencja zdaje się nasilać). Powiat otaczający Poznań to największy ludnościowo powiat w Polsce, i ostatecznie zgłoszeń było ponad 13 tys. na niewiele ponad 10 tys. miejsc”.

Trzeba było nie wygaszać szkół?

Radni wytknęli także rządzącej w Poznaniu Platformie Obywatelskiej, że wygaszali szkoły ponadpodstawowe mimo sprzeciwu radnych PiS zwracających uwagę właśnie na nadchodzący podwójny rocznik w tegorocznej rekrutacji.

„Z biegiem lat baza lokalowa szkół ponadpodstawowych się nie zmniejszyła, natomiast podejmowano decyzje – przy likwidacji gimnazjów – np. o wygaszaniu liceów, np. w Zespole Szkół nr 33 przy ul. K. Jarochowskiego. Nie słuchano próśb środowiska Prawa i Sprawiedliwości, by utrzymać liceum, aby poczekać na większy rocznik. Radni większości za wnioskiem Prezydenta ten wniosek niestety odrzucili” – czytamy w oświadczeniu. – „Był postulat przekształcenia gimnazjum nr 60 przy ul. Bukowskiej w technikum informatyczne. Nie posłuchano nas, padały argumenty, że po co tyle liceów. „Tworzenie nowych dezorganizuje sieć, obierze uczniów innym szkołom”.
Liceum Sióstr Urszulanek czy szkoły przy ul. Głogowskiej długo czekały na status publicznych.
Wyzwania się nie skończą. Kolejne roczniki w powiecie będą co najmniej tak samo liczne. Skoro powiat się nie dokłada do miejsc w szkołach w Poznaniu – czy nie może otworzyć u siebie? Ale trzeba najpierw rozmawiać”.

Radni zwrócili też uwagę, że o dużym naborze było wiadomo od dawna, co najmniej od lutego, i nic nie zrobiono, by rozwiązać problem – a teraz tworzy się dodatkowy punkt konsultacyjny w Wydziale Oświaty.

„I to nie jest tak, że od tej protezy odrośnie noga” – podsumował radny Rosenkiewicz. -„Nie jest tak, że jeśli ktoś nie został przyjęty do LO może iść do szkoły branżowej, bo niektórzy nie mogą z przyczyn zdrowotnych. W tak dużym mieście powinna być oferta kształcenia ogólnego dla osób, które choć nie przekroczyły arbitralnego progu punktowego do liceów ogólnokształcących, mogą się w takich formie uczyć, np. w klasach licealnych w zespołach szkół zawodowych”.