Jedzielnia nad Rusałką fot. L. Łada

Poznań: Przysmaki i tłok nad Rusałką

Hamburgery, chłodnik i ciastka w słoikach – to najbardziej smakowało wszystkim, którzy dziś przyszli nad Rusałkę w ramach akcji Jedzielnia. Jednak miejsce nie okazało się najlepiej wybrane – cieszenie się przysmakami utrudniał tłok.

“Żuk”, “UMami Gotowanie”, “Radosna”, “Lepimy, nie śpimy” – dania tych restauracji można było dziś spróbować nad Rusałką w cenie 10 zł. Gościem specjalnym było Muzułmańskie Centrum Kulturalno-Oświatowe w Poznaniu, którego wolontariusze przygotowali kilka dań typowych dla Bliskiego Wschodu.

Chętnych do spróbowania nowych smaków nie brakowało. Z powodu temperatury ogromnym zainteresowaniem cieszyły się napoje i chłodnik, który przygotowała restauracja “Żuk”. Ale swoich zwolenników miały też pierogi o różnych smakach: od wytrawnego, na przykład kaczki z jabłkami, po słodki, na przykład truskawek.

Pani Marta Olędzka skusiła się na pierogi i ciastko serwowane oryginalnie, bo w słoiczku. Bardzo jej smakowało.
– Tylko miejsce wybrane bez sensu – zauważyła. – Tu jest zawsze tłok, bo schodzą się tu popularne drogi rowerowe, a teraz, gdy doszły stragany i samochody dostawcze, nie ma jak przejść.

Na tłok narzekał także pan Zbigniew Kowalik, na którego wpadł rowerzysta.
– Cudem ocaliłem moja sałatkę – śmieje się. – Na szczęście rowerzysta nie jechał szybko. Ale organizacja takiego pikniku w tak ciasnym miejscu to naprawdę fatalny pomysł. Ludzie na siebie wpadają, część stoi w kolejce do namiotów, potem chcą przejść z daniem na drugą stronę drogi, rowerzyści nie mają jak przejechać, spacerowicze przejść… Ktoś nie pomyślał. A przecież po drugiej stronie jeziora, w kierunku Botanicznej, jest duża łąka, stragany by się wygodnie rozstawiły i nie musiałyby zajmować drogi. Byłoby bezpieczniej.

Licealiści Natalia, Jagoda i Jan wybrali się z kolei na hamburgery.
– Jesteśmy koneserami – śmieją się. – Mało jest miejsc, w których jeszcze nie byliśmy. Trzeba powiedzieć, że te tutaj dały radę. Pewnie będziemy do nich wracać.

Przysmaków z restauracji można było spróbować od godziny 12.00 do 17.00. Wszystkie dania kosztowały 10 zł plus jedno, popisowe danie lokalu, za 15 zł. Kto nie zdążył – będzie miał szansę podczas kolejnej Jedzielni, za miesiąc. Ale wtedy już oczywiście będzie to inne miejsce i inne lokale.

 

4 3 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze