szpital laboratorium 1 fot. pixabay

Poznań: Przychodnie zamknięte na głucho, a pacjenci bez leków

Nasi Użytkownicy alarmują, że niektóre z poznańskich przychodnie lekarza rodzinnego zostały zamknięte, a pacjenci nie wiedzą, gdzie mają się zgłosić. Co wtedy, gdy ktoś zachoruje albo zabraknie leku dla osoby, która musi go przyjmować regularnie?

Pani Maria Janicka od lat choruje na nadciśnienie i bierze lekarstwa, po które regularnie zgłasza się do swojego lekarza rodzinnego w jednej z piątkowskich przychodni. Gdy dziś wybrała się z wizytą – zastała drzwi zamknięte na głucho i żadnej informacji, gdzie ma się zgłosić po receptę.
– Próbowałam dzwonić, gdzieś tam kiedyś miałam jakiś numer telefonu, ale nikt nie odbiera – opowiada pani Maria. – Poprosiłam wnuczka, żeby mi sprawdził przychodnię w tym internecie. Znalazł inny numer, ale tam też nikt nie odbiera. A ja mam tabletki jeszcze tylko na dwa tygodnie. I co mam zrobić?

Natalia Nowak, cierpiąca na przewlekłą chorobę stawów, również miała kłopoty z dostaniem się do swojej przychodni na osiedlu Kopernika.
– Dzwoniłam co kwadrans przez trzy godziny na numer, który znalazłam w internecie – mówi. – Ale cały czas odrzucało połączenie. W końcu tam poszłam, mimo że powinniśmy wszyscy unikać wychodzenia i skupisk ludzkich, a ja dodatkowo jestem w grupie podwyższonego ryzyka z racji choroby i wieku. Ale co miałam zrobić?  No i okazało się na miejscu, że numery, które są na stronie przychodni, są od dawna nieaktualne, tylko nikt nie pomyślał, żeby je zmienić. I nikt nie pomyślał, żeby na stronie zamieścić informację dla pacjentów, że lekarze przyjmują tylko rano i tylko pilne przypadki. Potem już są tylko dyżury, a telefony się urywają. Nic dziwnego, że nie mogłam się dodzwonić.

Jak informuje wielkopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia, przychodnie mają prawo zastosować środki ostrożności, jednak powinny zadbać o to, by pacjenci otrzymali odpowiednie informacje, jak się skontaktować z lekarzami.

– Przykro mi, że pacjenci w Wielkopolsce narażeni są na takie niedogodności. Przychodnie lekarzy rodzinnych nie powinny być całkowicie zamknięte – wyjaśnia Marta Żbikowska z biura prasowego NFZ. – W pierwszej kolejności muszą udzielać teleporad, ale w razie takiej potrzeby powinny mieć możliwość przyjęcia pacjenta na miejscu z zachowaniem odpowiednich zasad bezpieczeństwa. Całkowite zamknięcie jest możliwe tylko w przypadku dezynfekcji/dekontaminacji przychodni, co nie powinno trwać dłużej niż jeden dzień i o czym pacjenci powinni zostać poinformowani chociażby za pomocą kartki na drzwiach budynku.

Pacjenci, którzy zastali zamknięte przychodnie, powinni o tym poinformować oddział NFZ (obecnie telefonicznie: 61 850 60 02, 61 850 61 58, 61 850 60 36, 607 321 930 lub za pomocą e-maila: kancelaria@nfz-poznan.pl). Sami natomiast mogą się udać do najbliższej czynnej placówki podstawowej opieki zdrowotnej po pomoc.

Lilia Łada

10
Dodaj komentarz

avatar
Łatka
Łatka

Mieszkam w Kołobrzegu i jak czytam takie rzeczy to nie chce mi się aż wierzyć . Mój lekarz rodzinny przyjmuje do południa i po południu . Nie trzeba się wcześniej rejestrować . Mi jest potrzebna tylko recepta . Dzwonię telefonicznie , podaje lekarzowi swoje dane , dostaje numer i z tym numerem idę do apteki . Wykupuje leki i to wszystko . Oczywiście dowód trzeba mieć przy sobie . Jest dobrze .

Dana Brzozka
Dana Brzozka

Zadzwon do przychodni a dostaniesz kod na e-recepte.

Irq
Irq

Przychodnia to pikuś, wzrost i to kilkudziesięcioprocentowy to problem. Znów ktoś żeruje!!!

Grażyna Wójcik
Grażyna Wójcik

Ja dzwonię drugi dzień i oba telefony non stop zajęte. Przychodnia zamknięta .

Karolina Adamska
Karolina Adamska

Nie ma z tym problemu jak się jest cierpliwym . Nie tylko ja czy ty dzwonisz