Marsz Równości 2019 Poznań fot. Karolina Adamska

Poznań: Przemoc w klubie Hah. Wobec znanego artysty użyto gazu

Draq queen Hiacynta wybrała się z przyjaciółmi do klubu Hah na halloweenową imprezę. Jednym z jej towarzyszy był Daniel Lismore, którego wystawę można właśnie oglądać w Starym Browarze. Ale do klubu ich nie wpuszczono, a ochrona użyła wobec nich gazu pieprzowego.
Reklama

“Razem z przyjaciółmi chcieliśmy dołączyć do halloweenowej imprezy” – opisuje zdarzenie Hiacynta. – “Okazało się, że przed klubem są tłumy, a wpuszczanie kolejnych osób odbywa się bardzo powoli. Kiedy ktoś z klubu wychodził – kolejna osoba mogła wejść. Co jakiś czas ktoś z obsługi (?) informował, że w szatni już nie ma numerków, że nie warto czekać, bo maksymalnie wpuszczonych zostanie może z 200 osób, ale na pewno nie wszystkie. My staliśmy przed samym wejściem, więc kiedy kolejny raz drzwi się otworzyły, weszliśmy do środka. Oprócz nas weszło kilka innych osób, było ciasno. Na dole schodów stał ochroniarz, który od razu kazał wszystkim wyjść. Zagroził, że użyje gazu pieprzowego, jeśli tego nie zrobimy. Przetłumaczyłam Danielowi Lismore, co się dzieje. Daniel próbował porozmawiać z ochroniarzem. Tłumaczył, że jest artystą, że przyjechał do Polski na zaproszenie prezydenta Poznania, bo ma w Starym Browarze swoją wystawę i że raczej powinien nas wpuścić, niż straszyć gazem. Ochroniarz nie chciał słuchać, stał się jeszcze agresywniejszy. Zaczął krzyczeć „Gówno mnie to obchodzi! Powiedziałem wypierdalać!” i inne wulgarne hasła, których z tych emocji już nie pamiętam. Było sporo ludzi, więc ciężko było tak po prostu wyjść. Wtedy ochroniarz wyjął gaz pieprzowy i wycelował w Daniela. Zaczęliśmy krzyczeć „Nie! Już wychodzimy! Odłóż gaz!”Daniel chciał nagrać całą sytuację komórką, ale ochroniarz kilka razy próbował mu wytrącić telefon z rąk. Znów go popychał i krzyczał jakieś wulgarne teksty. W końcu udało nam się wyjść. Okazało się, że Daniel dostał gazem. Na szczęście ochroniarz nie użył go dużo i skończyło się na zaczerwienionej twarzy”.

Daniel Lismore jest artystą znanym na całym świecie. Współtworzy projekty takich ludzi jak Vivienne Westwood czy Naomi Campbell, zachwycają się nim Björk i David Beckham. A w Poznaniu ochroniarz nie wpuścił go do klubu i użył wobec niego gazu pieprzowego…

Reklama

“Nigdy bym nie pomyślała, że przyjdzie taki dzień, gdy jako drag queen będę się czuła bezpieczniej na ulicy niż w klubie #LGBT” – podsumowuje Hiacynta. – “Jest mi bardzo smutno”.

Jak się okazuje, smutno jest też właścicielom klubu Hah z tego powodu, że w ogóle doszło do takiego incydentu. Byli ogromnie zażenowani i przybici całą tą sytuacją.
“Właściciel rozmawiał telefonicznie z Danielem, przeprosił za ten niemiły incydent” – jak czytamy w nadesłanej odpowiedzi. – “Ochrona odbyła zebranie z managerem i właścicielem. Szef ochrony dostał reprymendę. Ochroniarz, który zawinił, dostał naganę i już nie pracuje dla nas. Mamy nadzieję, że podobna sytuacja już się nigdy nie wydarzy”.

Reklama

el

Podziel się!

18
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Kuba Gorączkowski
Gość
Kuba Gorączkowski

Fajny ten tydzień tolerancji w Poznaniu najpierw się cyganie biją a potem ludzie LPG…

Db
Gość
Db

Chcieli się wypierdolić równi i równiejsi i ich wyjebali. Jeszcze udają niewinnych. Lewacki gnój w Pń ma się dobrze

Brak miejsc
Gość
Brak miejsc

Przed wejściem usłyszeli że miejsc nie ma, więc po co się było pchać. Argument nie wpuszczono kogoś znanego to rzecz subiektywna. Dla jednego może być znany a dla innych nie. Natomiast powoływanie się na to że jest się na zaproszenie prezydenta Jaśkowiaka to jakieś kuriozum. Po pierwsze i na szczczescie jaśkowiak nie ma prawa ingerować w zasady prywatnych klubów. Po drugie jak jaśkowiak zaprasza to niech czas wolny organizuje.

Bratek
Gość
Bratek

Niech ten gościu się ogarnie jeszcze hiacyntą się nazwał wstyd.

Pseudo
Gość
Pseudo

Kiedy idziesz do klubu bez zaproszenie to jesteś takim samym klientem czy klientką Hiacynto jak każdy cięć z ulicy a podszywanie się pod kuratelę bladego Jasia z Poznania jest poprostu infantylne – wydoroślej wreszcie!

Jac
Gość
Jac

A co ten pseudo Daniel jest kimś lepszym od innych. Jeszcze przekopie powinniście dostać…

okioki
Gość
okioki

Nie było normalnych klubów w Poznaniu tylko pchać się do zboczuchów?

Misio
Gość
Misio

Powiem tak:byłem wtedy w klubie i będąc z naszą paczką na papierosie widzieliśmy zaistniałą sytuację która nieco różni się od tej przedstawionej przez autora.I w żadnym wypadku nie próbuje bronić tego ochroniarza jednak idąc na zewnątrz klubu a raczej przepychajac się przez napierajacy tłum ludzi widzieliśmy tego pana który sam próbował zapanować nad tym chaosem.Niestety bezskutecznie bo nie od dziś wiadomo że jak ktoś o coś prosi to mają go w … a tak było w tym przypadku i słyszeliśmy jak proszono o wyjście tego napierajacego tłumu na zewnątrz.Niestety są takie osoby co uważają się za lepsze i nie będą czekać jak pozostali.Podziwiam cierpliwości bo ja bym w pysk dał odrazu za to jak ordynarnie wtedy tego ochroniarza potraktowali spychajac go z schodów.No ale widać było innaczej.A wystarczyło wystawić barierki przed klubem i choć dwóch ochroniarzy.No ale koziolek ofiarny zawsze musi jakiś być a szkoda bo akurat ten gościu był całkiem spoko.Na przyszłość Hiacynto jak masz takie fory to może menadżer Cię wprowadzi jak masz kartę vip.Pozdrawiam klubowiczów

Heh
Gość
Heh

Chcieli by mieć Dark quen na bramce wtedy by było dopiero wesoło jak by przyszło kilku obywateli z wschodniej granicy.Trzeba było innaczej bardziej bezposrednio a nie jak baba gazem.Może potrzebuje quen trochę sado macho.Jak dla mnie prowokacja.Byli proszeni do środka? NIE TO TRZEBA BYŁO GRZECZNIE CZEKAĆ NA SWOJĄ KOLEJ.A przeprosiny to się należą ochroniarzowi ale nie poprawnie politycznie go wyje…Wstyd.

Don Juan
Gość
Don Juan

Artysta LPG + Lismor chciał wejsc na swój fame mimo, że usłyszał że nie ma miejsc, nie było go na liście gości. Co z tego że zaprosił go prezydent poznania, jestem po stronie ochroniarza i szczerze wątpię, żeby go zwolnili. Ah Ci wszyscy LPG, jeden lepszy od drugiego :/

Klubowicz
Gość
Klubowicz

Niestety zwolnili a był akurat niewiele winny.

Lili
Gość
Lili

Ochrona klubów powinna wzbudzać szacunek i respekt.Innaczej tym podobne tłumy na głowę im wejdą a co za tym idzie bezpieczeństwo klubu jest zagrożone.Skoro nie szanuje ich wlasciciel tylko za to że z powodu zaniedbań organizatora dochodzi do takiej sytuacji zwalnia ich to jak mają na przyszłość być postrzegani nowi ochroniarze?Może w twarz im napluc bo i tak nic nam nie zrobią!

Wuzle i Hefalumpy
Gość
Wuzle i Hefalumpy

Jakie miasto taka ochrona.W Białymstoku wiedzieli by co zrobić.No ale to teczowy Poznań tu nawet ochrona jest teczowa a nawet i za taką śmieszną interwencję polecieli.Żenada

Sodoma
Gość
Sodoma

Byłem w tym klubie raz i dziwie się że Ci ochroniarze tam wytrzymują psychicznie.Chyba że zarabiają tam kokosy i są niewidomi oraz niesłyszących bo tego co tam się dzieje ciężko opisać.A oni musieli się jeszcze z nimi uzerac.Współczuję.Nic się nie martwcie robotę znajdziecie wszędzie i w normalnym klubie.

Chryzantema
Gość
Chryzantema

Ta impreza Halloween to jedna wielka porażka.Ludzie mało co się nie pozabijali przy wejściu.Bezpieczeństwo zerowe i ten jeden pacjent przy wejściu pilnujacy pożądku?Czysta kpina a to w końcu impreza masowa i to z względu na charakter klubu podwyższonego ryzyka.Mało co tego seciurity nie stratowali.My tez staliśmy i też marzlismy bo było zimno i nasze stroje były skąpe ale bez problemu weszliśmy.Śmiech na sali menadżer powinien beknac a nie ochroniarz.

Borat
Gość
Borat

Kto stawia jednego pacjenta na bramce w tak dużym klubie?Do tego ten rozpizdiaj przed wejściem że klienci się sciskali.Ale by nie było baranek ofiarny poleciał bo na kogoś trzeba było zwalić winę.Zarowno ochroniarz jak i klienci stali się nieświadomie ofiarami bardzo złego poprowadzenia imprezy.

Chamski artysta w klubie H..
Gość
Chamski artysta w klubie H..

I taki powinien być tytuł.Wielki gwiazdor niewiadomo skąd z swoim chłopakiem wbił się nie poproszony i jeszcze ma pretensje.Niech się cieszy że tylko tak śmiesznie się skończyło bo gdyby było tak u mnie to nawet by podłogi nie dotknął przy wyjściu i ozdabial okoliczne drzewa.

alejaja
Gość
alejaja

hehehe, a jednak nie ma świętych krów