Spacer z parasolką, fot. K. Adamska

Poznań: Protest z parasolkami

Kilkaset osób spacerowało dziś z parasolkami po świętym Marcinie. Poznanianki i poznaniacy kolejny raz zaprotestowali dziś przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

– Ja mam dość – mówi Wiktoria, jedna z protestujących z parasolkami. – Ja mam po prostu dość funkcjonowania w tym kraju i ograniczania wszystkiego, co można. Tu nie chodzi tylko o aborcję. Ona jest tylko tą kroplą, która przelała czarę. Od pięciu lat ta wspaniała władza próbuje…nawet nie wiem, jak to nazwać! Staram się walczyć, dla moich sióstr, o lepszą sytuację, ale oni z każdym rokiem sprawiają, że jest coraz gorzej.

– Udział w tym proteście jest dla wszystkich jasny i znany – mówi jej towarzysz Marcin. – Niby mamy ujemny przyrost naturalny, ale działania naszego rządu są takie, że młodzi ludzie nie chcą tu zostawać. Takie decyzje, jak ta Trybunału Konstytucyjnego, nie poprawiają sytuacji.

Oboje, i Wiktoria, i Marcin, planują wyjazd za granicę.
– Jesteśmy w trakcie nauki języka i nie wyobrażamy sobie obecnie tutaj żyć – mówią zgodnie.

Ada, kolejna protestująca, ma 23 lata i jest studentką. Prosi, żeby nie nazywać jej kobietą, ale osobą z macicą. Ona także planuje wyjazd za granicę po ukończeniu studiów.
– W tym kraju nic nie jest normalne i wszystko stoi na głowie -mówi. Ten wyrok w sprawie aborcji przesądził o mojej decyzji. Ale nie tylko on. Właśnie wróciłam ze stażu we Francji, gdzie sytuacja także nie jest różowa, ale tam nikt nie pluje na siebie jadem i nienawiścią, wszyscy zgodnie pracują, żeby ofiar pandemii było jak najmniej i to pandemia jest najważniejsza, a nie załatwianie swoich politycznych interesów czy finansowych interesów kosztem obywateli i ich zdrowia. Tam minister czy ktoś, kto wydaje publiczne pieniądze niezgodnie z przeznaczeniem, okazuje się niekompetentny albo niegospodarny – traci stanowisko i już. Proste. Tym wyraźniej po powrocie widzę tę chorą sytuację, jaka jest tu w Polsce. Ja nie chcę tak żyć!

Ada prosi, żeby podkreślić, że płaci za studia, więc państwo nic do niej nie dokłada. Bo spotkała się już w mediach społecznościowych z obelgami i zarzutami, że okrada państwo polskie, które płaci za jej wykształcenie, bo sobie wyjeżdża i ktoś inny korzysta z jej umiejętności. Ona za swoje studia płaci sama.

– Jak państwo chce zatrzymać w Polsce młodych, wykształconych ludzi z ich umiejętnościami, to powinno im stworzyć warunki, żeby tu mogli żyć i pracować – włącza się do rozmowy Paweł, towarzysz Ady. – Ale nie! Oni mówią: “to niech jadą”, a kiedy rzeczywiście młodzi wyjeżdżają, bo to nie jest już komuna i każdy może wyjechać, dokąd chce, to nagle jest zdziwienie i oburzenie, że wyjechali i lekarzy nie ma, pielęgniarek nie ma, a nauczyciele odchodzą z zawodu. Swoją drogą to ogromny wstyd dla tego rządu, chociaż emigracja z Polski ma długą tradycję. Ale najpierw miała miejsce z powodów ekonomicznych, później politycznych – a teraz ludzie emigrują i z jednego, i z drugiego powodu.

Protest trwał kwadrans i zakończył się oklaskami. Akcja “Spacer z parasolką” ma być powtarzana także w kolejnych dniach roboczych.

el

2 1 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze