Kryzys humanitarny, a nie uchodźczy protest fot. Sławek Wąchała

Poznań: Protest przeciwko polityce polskiego rządu w sprawie uchodźców. “Rząd ma krew na rękach”

– Mamy kryzys humanitarny, a nie uchodźczy – twierdzili organizatorzy dzisiejszej demonstracji przy Starym Marychu. Na transparentach można było przeczytać takie hasła jak “Żaden człowiek nie jest nielegalny” czy “Rząd ma krew na rękach”.

– Nie ma naszej zgody na taką brutalną i antyhumanitarną politykę rządu polskiego i dalsze działania wymierzone w uchodźców – mówił Łukasz, jeden z uczestników demonstracji. – Ich skutkiem może być jedynie zwiększenie liczby ofiar. Polskie władze, ale też funkcjonariusze służb mundurowych muszą mieć świadomość, że ponoszą odpowiedzialność za obecne i kolejne ofiary polityki granicznej. Bo to one w dużej mierze odpowiadają za destabilizację sytuacji politycznej w Afganistanie czy Iraku, skąd właśnie pochodzi wielu imigrantów.

Demonstranci przypomnieli, że odsyłanie ludzi na Białoruś nie ma nic wspólnego z zapewnieniem im bezpieczeństwa, bo trudno Białoruś uznać za bezpieczne państwo. Przykładem jest choćby Andrzej Poczobut, który od pół roku siedzi w białoruskim więzieniu, mimo że ma kartę Polaka i jest dziennikarzem “Gazety Wyborczej”. W takich warunkach raczej trudno mówić, że to państwo, które może gwarantować uchodźcom przestrzeganie praw człowieka.
– Nikt nie przeczy temu, że to cyniczna gra prezydenta Białorusi – mówili demonstranci. – Jednak trzeba pamiętać o tym, że wykorzystuje on do tego celu ludzkie życie.

Głos zabrali także Białorusini, którzy pół roku temu musieli uciekać z kraju i mieszkają teraz w Polsce. Powiedzieli o ponad 4500 procesach w sprawach kryminalnych, które są prowadzone wobec protestujących, półtora tysiąca już zostało ukaranych i przebywa w więzieniach.
– Nasz problem nie jest już tylko naszym problemem – ostrzegali. – To teraz problem wszystkich sąsiedzkich państw i całej Unii Europejskiej. Powinniśmy być solidarni, głośno mówić, że Łukaszenka to terrorysta, że jego reżim stosuje terrorystyczne metody. A takie państwo na pewno nie będzie pomagać uchodźcom. Ci ludzie, którzy przebywają przy granicy, są w poważnym niebezpieczeństwie.

Zdaniem uczestników poznańskiej demonstracji obecna polityka rządu to polityka przemocy i bezsilności, która wpycha omamionych złudnymi obietnicami uchodźców i ich pieniądze w ręce przemytników ludzi. Budowanie zasieków nie jest żadnym rozwiązaniem, bo granica nigdy nie będzie szczelna w stu procentach. Zasieki sprawiają po prostu, że ginie więcej ludzi, bo to dla nich kolejna przeszkoda do sforsowania, a faktycznym celem wprowadzenia stanu wyjątkowego było ukrycie tego faktu. Bo skoro od granicy zostali odsunięci świadkowie, głównie media i organizacje pozarządowe, które monitorowały i dokumentowały przykłady tortur, to nikt już nie będzie wiedział, co się tam naprawdę dzieje i ile osób umiera na granicy, bo nie zostały wpuszczone do Polski, co jest niezgodne z prawem międzynarodowym.

– Nie możemy udawać, że nie ratyfikowaliśmy Konwencji Genewskiej i odchodzić od niej, kiedy nam wygodnie – mówili demonstranci. – Powinniśmy zdać sobie wszyscy sprawę z tego, że ten problem nas dotyczy. Bo jeśli pozwolimy na to, żeby polskie władze nie traktowały humanitarnie uchodźców, nie przestrzegały prawa międzynarodowego – to co je powstrzyma przed tworzeniem kolejnych kategorii ludzi, wobec których będzie łamane prawo?

3.7 3 votes
Oceń artykuł
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze