protest pracownic żłobków fot. L. Łada

Poznań: Protest pracowników urzędu miasta. Chcą podwyżek

Wzrost płac o 700 zł brutto chcą pracownicy UMP i to dlatego zamierzają jutro protestować przed urzędem miasta. “Skoro prezydent znalazł pieniądze na podwyżki dla zastępców, może znaleźć i dla nas” – uważają.

Sprawa wysokości wynagrodzeń w Urzędzie Miasta Poznania budzi kontrowersje nie od dziś, a pracownicy poszczególnych działów już niejednokrotnie protestowali przed swoim miejscem pracy, żądając podwyżek. Najniższe wynagrodzenia, często poniżej dopuszczalnej płacy minimalnej, otrzymują pracownicy żłobków, ale pod urzędem protestowali też niejednokrotnie pracownicy ośrodków pomocy społecznej i miejskich jednostek kultury. To w nich zarabia się najgorzej.

Ale ogólnie pensje miejskich urzędników, mimo że wymaga się od nich naprawdę wysokich kwalifikacji, nie powalają na kolana. Wystarczy powiedzieć, że większość z prawie 2 tysięcy pracowników Urzędu Miasta Poznania zarabia mniej niż 3 tysiące złotych. Nic dziwnego, że urzędowa lista poszukiwanych pracowników wydłuża się z dnia na dzień.

Odkąd pracownicy walczą o podwyżki, tłumaczenie jest jedno: w budżecie miasta nie ma na to pieniędzy. Zawsze są jakieś pilniejsze wydatki. Jednak teraz, gdy prezydent Jacek Jaśkowiak przyznał pokaźne podwyżki swoim zastępcom, a także sekretarzowi i skarbnik miasta. Przypomnijmy, że na ich podwyżki jakoś znaleziono w budżecie aż 367 869 zł.  Pracownicy postanowili więc powiedzieć “dość” i wyjść na ulicę

– Próbowaliśmy rozmawiać, próbować się porozumieć, przecież nie żądamy niebotycznych sum, a większość pracowników w urzędzie, ludzie po studiach i z naprawdę dużym doświadczeniem, zarabiają niecałe 3 tysiące złotych – mówi anonimowo jeden z pracowników. – Jednak wszystkie nasze argumenty padały w próżnię. Bo nie ma pieniędzy. Ale na podwyżki dla zastępców prezydenta pieniądze się znalazły. To co mamy sądzić o profesjonalizmie i prawdomówności pracodawcy?

Pracownikom udało im się już wywalczyć dzięki listowi otwartemu do prezydenta i zawartemu porozumieniu podwyżki do 300 zł brutto. Poinformował o nim Jarosław Lange, przewodniczący wielkopolskiej Solidarności. Ale pracownicy uważają, że to za mało i nie są zadowoleni z zawartego porozumienia.

Jak napisali w liście z 17 września tego roku, chcą 700 zł podwyżki ze spłatą od początku roku. Zwracają uwagę, że nawet z taką podwyżką przeciętne miesięczne wynagrodzenie pracownika UMP będzie znacząco niższe niż średnia pensja w sektorze przedsiębiorstw, więc nie wymagają nie wiadomo jakich sum. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że dwie największe grupy zarobkowe urzędników zarabiają do 2908 zł netto. Jeśli się ma rodzinę i na przykład kredyt mieszkaniowy, to z takiej pensji nie sposób wyżyć. Jeśli się musi wynajmować mieszkanie – utrzymanie się z takich pieniędzy także jest trudne. I dlatego będą protestować.

Pod listem podpisało się 1028 urzędników. To ponad połowa wszystkich zatrudnionych.

Protest rozpocznie się o godzinie 16.00.

3.7 3 votes
Oceń artykuł
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze