protest Inicjatywy Pracowniczej przed ZKZL

Poznań: Protest portierów przed urzędem miasta

Od blisko trzech lat portierzy strzegący miejskich budynków zarządzanych przez Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych walczą o swoje wynagrodzenia. Dziś zaprotestują przed urzędem miasta, mając nadzieję, że prezydent Jacek Jaśkowiak lub radni rozwiążą problem.

Jak przypomina poznańska Inicjatywa Pracownicza, która wspiera portierów i portierki, ZKZL wynajął do zapewnienia ochrony swoich budynków firmę zewnętrzną, która okazała się nieuczciwa. Umowy z pracownicami i pracownikami podpisywano na tzw. słupy – obywateli Ukrainy, Białorusi i Wietnamu. W efekcie mimo wykonywania swojej pracy nie dostali wynagrodzeń, bo firma znikła z pieniędzmi wypłaconymi przez ZKZL, zamiast przekazać je pracownikom.

Portierzy poszli do sądów pracy i mają prawomocne wyroki o tym, że wynagrodzenie im się należy – ale co z tego, skoro komornicy nie mają z kogo ściągnąć zaległych wynagrodzeń, bo firma przepadła? A w grę wchodzą naprawdę duże kwoty: niektórych z portierów i portierek oszukano nawet na ponad 25 tys. złotych!

Co gorsza, oszukani to w większości osoby starsze i schorowane, które dorabiały sobie do niskich emerytur. Niektórzy zadłużyli się walcząc o swoje pieniądze, nie płacili czynszu i teraz grozi im eksmisja. Dwie osoby zmarły nie doczekawszy się wypłaty…

Inicjatywa Pracownicza zarzuca Zarządowi Komunalnych Zasobów Lokalowych, że system, jaki stosowała do wyłaniania wykonawców takich usług, faworyzował nieuczciwe firmy – cena, jaka oferował za usługę, była tak niska, że firmie, która wygrałaby przetarg, mogłoby się to opłacać tylko w jednym wypadku: przy wyzysku pracowników i rażącym naruszeniu prawa pracy. ZKZL nie sprawdzał też swoich kontrahentów wystarczająco starannie – choć mógł to robić i miał do tego prawo. Gdyby to zrobił – zapobiegłby oszustwu, bo dowiedziałby się, że podobna sytuacja miała miejsce z tą samą firmą kilka lat temu, w innym mieście i umowy z nią by raczej nie podpisał.

Inicjatywa Pracownicza zwraca też uwagę, że w ciągu kilkunastu miesięcy trwania umowy ZKZL nie przeprowadził żadnej kontroli wobec firmy. Doprowadziło to do sytuacji, że rażąco naruszono zapisy umów zawartych z ZKZL, a dotyczących obowiązku zatrudniania wyłączenie na podstawie umowy o pracę. Ostatecznie ZKZL zerwał umowę z firmą w listopadzie 2018 roku – ale dopiero po tym, jak IP ujawniła nadużycia.

Jednak kiedy łamanie praw pracowniczych portierek i portierów wyszło na jaw i było też wiadomo, iż stracili oni swoje wynagrodzenia, szefostwo ZKZL „umyło ręce” i odmówiło pomocy poszkodowanym. Na przykład nie starano się, aby poszkodowane osoby mogły utrzymać zatrudnienie. Wiele z nich szybko zostało zwolnionych przez następne firmy ochroniarskie.

W takiej sytuacji ZKZL został wezwany przez poszkodowanych do zawarcia sądowej ugody i wypłacenia odszkodowania w wysokości utraconego przez nich wynagrodzenia. Na dziś jego wartość sięga już 315 tys. zł i ciągle rośnie. ZKZL uchyla się od tej odpowiedzialności, wystawiając na szwank nie tylko własną reputację, ale także reputację władz miasta i całego Poznania, bo jest przecież spółką miejską.

Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza domaga się też, by w mieście zrezygnowano z outsourcingu jako formy zlecania usług i zatrudniania pracowników.
“System ten co rusz dowodzi, że ma charakter patologiczny oraz prowadzi do naruszeń obowiązującego prawa pracy” – twierdzą działacze związku. – “Uważamy, że miasto, jako właściciel (a w jego imieniu zwłaszcza zarząd Poznania), odpowiada za to, co się dzieje w ZKZL – nie tylko jak zarządza się mieniem publicznym i wydaje publiczne pieniądze, ale też jak traktuje się ludzi. Nie wolno Wam uchylić się od tej odpowiedzialność za jawną
niesprawiedliwość i nadużycia, których ofiarami podły poznańskie portierki i portierzy”.

Protest rozpocznie się 30 lipca o godzinie 13.00 na placu Kolegiackim 17.

IP

5 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze