protest na Półwiejskiej

Poznań: Protest anarchistów. Interweniowała policja

Około 80 osób protestowało przeciwko tureckim działaniom wymierzonym w Kurdów. W pewnym momencie interweniować musieli policjanci.

– Pod cyniczną nazwą „Źródło pokoju” 9 października wojska tureckie, na rozkaz prezydenta Erdogana rozpoczęły inwazję militarną w północnej Syrii. W rzeczywistości celem działań zbrojnych jest jednak destabilizacja regionu, czego konsekwencje odczuwalne będą również na arenie międzynarodowej – ostrzegali organizatorzy na rozdawanych ulotkach.

Protest przez większość czasu przebiegał w dość spokojnej atmosferze. Uczestnicy na zmianę skandowali hasła wymierzone w Turcję i USA. Ten drugi kraj według protestujących jest współodpowiedzialny za zaistniałą sytuację. Atak Turcji rozpoczął się zaraz po tym, jak amerykanie zdecydowali o wycofaniu swoich wojsk z tych terenów.

– Prezydent Erdogan zaatakował Kurdów, żeby kolejny raz w historii tak naprawdę ich wykorzystać do swoich politycznych celów. Pamiętamy, że od ośmiu lat to właśnie Kurdowie stawiają opór rzeczywistym terrorystom z ISIS. To oni realni walczą z zagrożeniem terrorystycznym. Turcja natomiast wspiera radykałów – tłumaczy Łukasz Weber, jeden z organizatorów.

Nie obyło się też bez kontrowersji. W pewnym momencie protest przerwała policja, która wyprowadziła dwóch uczestników. Jak się okazało mieli oni zaatakować mężczyznę z obozu narodowego. Anarchiści mieli mu zerwać koszulkę z uwagi na symbol celtycki, który się na niej znajdował.

Z zarzutami nie zgadzali się ich koledzy, również uczestniczący w proteście. – Pan, który teoretycznie został poszkodowany, przyszedł na demonstrację przeciwko wojnie i głosił hasła całkowicie przeciwne. Nikt się nie szamotał, koledzy spokojnie stali i nic nie robili. I nagle podeszli policjanci i “zawinięto” dwóch chłopaków z pokojowej demonstracji – tłumaczy Monika Wieńczyk, jedna z uczestniczek.

Przy dwójce zatrzymanych, funkcjonariusze odnaleźli natomiast koszulkę poszkodowanego, która była podarta. Zostali oni następnie przewiezieni na posterunek policji.