Poznań: Problem z kupami na Wildzie. Sprawą zainteresowała się policja

paczkomat ubrudzony odchodami fot. Nieformalna Grupa Wildecka

„Czy na Wildzie grasuje jakaś „z…ana” mafia?” – pytają członkowie Nieformalnej Grupy Wildeckiej. I nie chodzi tu o wszechobecne nieposprzątane psie odchody na ulicach. Sprawa jest znacznie poważniejsza.

Jak twierdzą mieszkańcy, zaczęło się od wysmarowania odchodami przystanku autobusowego Bergera. Teraz z kolei odchodami został wysmarowany paczkomat przy ulicy Hetmańskiej, a odchody znajdowano też na samochodach, wrzucone na maski albo rozsmarowane na drzwiach. „Czy na Wildzie grasuje jakaś „z…ana” mafia?” – pytają na Nieformalnej Grupie Wildeckiej.

Zdaniem mieszkańców Wildy za rozrzucanie odchodów odpowiada dwóch nastolatków, w wieku 12-15 lat, przy czym jeden nosi okulary. Chłopcy mają wyciągać psie odchody z koszy na śmieci i rozrzucają po okolicy, rozsmarowując też po samochodach, przystankach czy paczkomatach. Zazwyczaj grasują po dzielnicy w okolicach 22.00 – 23.00, a kilka osób ich widziało w akcji.

Sprawą zainteresowali się też poznańscy policjanci, miejmy nadzieję, że szczególną uwagę na takich „żartownisiów” zwrócą też strażnicy miejscy z Wildy.

Źródło: Nieformalna Grupa Wildecka