Ujęcie wody Mosina Krajkowo fot. UMP

Poznań: Prezydent Jaśkowiak odwiedził ujęcie wody pitnej w Krajkowie

Ujęcie wody Mosina – Krajkowo budzi ostatnio wiele emocji z powodu badań prowadzonych na jego terenie przez Geofizykę Toruń. Wczoraj odwiedził je też prezydent Jacek Jaśkowiak, także ze względu na zagrożenie, jakie niosły badania dla ujęcia.

A jakiekolwiek zagrożenie dla tego ujęcia może grozić brakiem wody dla około miliona mieszkańców Poznania i aglomeracji, bo jest to najważniejsze źródło zaopatrzenia w wodę mieszkańców i pokrywa około 70 proc. jej zapotrzebowania. W dodatku w promieniu około 100 km od Poznania nie ma drugiego tak wydajnego ujęcia wody, by wystarczyło dla miliona osób. Dlatego wszystko, co się dzieje z ujęciem, jest tak ważne. Także badania prowadzone przez Geofizykę Poznań na zlecenie PGNiG.

Aby zabezpieczyć dostęp do ujmowania i uzdatniania wody, teren wokół ujęcia podzielony jest na dwie strefy: ochrony bezpośredniej (2,48 km kwadratowych) i ochrony pośredniej (58,52 km kwadratowych). W strefie ochrony pośredniej można wykonywać jedynie czynności związane z pracą ujęcia. Prowadzenie tam badań geofizycznych niesie z sobą ryzyko znacznego pogorszenia jakości wody, utraty wydajności poszczególnych studni i całego ujęcia.

– Dbałość o ochronę źródeł wody pitnej jest naszym priorytetem – podkreśla prezydent Poznania. – Ujęcie Mosina-Krajkowo jest strategiczne dla Poznania, nie pozwolimy, by zostało w jakikolwiek sposób zanieczyszczone. Obecnie trwają rozmowy ze spółką PGNiG, na zlecenie której Geofizyka Toruń S.A. prowadziła tu badania. Jestem przekonany, że zakończą się one pomyślnie.

Spółka Aquanet, która zarządza ujęciem, dba o jakość wody pitnej w Poznaniu i okolicach. Wymaga to skomplikowanej i kosztownej aparatury kontrolno-pomiarowej oraz doświadczonej i odpowiednio wykształconej kadry. Poza analizami chemicznymi spółka wykorzystuje również bioindykatory, czyli organizmy żywe, które w reakcji z niepożądanymi substancjami wykazują charakterystyczne cechy czy zmiany. I sa to nie tylko małże, które “pracują” w Stacji Uzdatniania Wody Dębiec, a które poznańska spółka wykorzystała na taką skalę jako pierwsza w Polsce. Małże są niezwykle wrażliwe na jakiekolwiek zmiany w czystości czy natlenieniu wody, a także na obecność w niej substancji chemicznych – natychmiast zamykają wtedy swoje skorupy, a pracownicy wiedzą, że coś się dzieje niedobrego z wodą.

Kolejnymi bioindykatorami są bakterie bioluminescencyjne Vibro fischeri. Bakteria ta jest od prawie 40 lat wykorzystywana w testach wody, ścieków, osadów itp. Dzięki jej mierzalnym reakcjom można oceniać stopień toksyczności badanego środowiska.

– Wykorzystujemy system Microtox® CTM, do Ciągłego Monitoringu Toksyczności Wody (ang. CTM – Continuous Toxicity Monitoring) – wyjaśnia Grzegorz Podolski, główny technolog ds. wody w spółce Aquanet. – Mierzy on chemiczną toksyczność wody na ujęciu, dając stałe wskazania jej jakości. Urządzenie działa w pełni automatycznie, wykonując pomiary online w czasie rzeczywistym.Dzięki bardzo szerokiemu spektrum wykrywania preparatów toksycznych należy go traktować jako system bardzo wczesnego ostrzegania przed skażeniami powodowanymi obecnością co najmniej jednej z kilkunastu tysięcy znanych substancji chemicznych.

W ciągu miesiąca spółka Aquanet na potrzeby mieszkańców Poznania i okolic produkuje 4 000 000 metrów sześciennych zdatnej do picia wody.

UMP

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze