Poznań: Prezydenci nie są bezpieczni?

Zdaniem policji – nie tak bezpieczni, jak powinni być. I dlatego przy wejściach do gabinetów prezydenta, wiceprezydentów, a także przewodniczącego rady miasta i sekretarza miasta zainstalowano wideodomofony.

Ich montaż jest efektem audytu przeprowadzonego przez policję po zabójstwie Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska. Przypomnijmy, że i Jacek Jaśkowiak otrzymywał wówczas groźby, gdy zapowiedział, że będzie kontynuował działania prezydenta Adamowicza.

Policjanci uznali, że zabezpieczenie w postaci stanowiska straży miejskiej w holu urzędu jest niewystarczające. Przy setkach osób, które codziennie w godzinach urzędowania przychodzą do urzędu w różnych sprawach przez hol może się przemknąć nawet tuzin napastników z nożami i niezauważenie dojść do gabinetu prezydenta. A przed montażem wideodomofonów jedyną przeszkodą byłby w przypadku jego i każdego z zastępców sekretariat z dwiema pracownicami w środku. To także niewystarczające zabezpieczenie, bo żadna z pań nie dysponuje umiejętnościami służb specjalnych – a przynajmniej nic o tym nie wiadomo.

A jak przypomina Radio Poznań, była już taka sytuacja, jesienią 2017 roku, gdy do sekretariatu prezydenta wtargnął napastnik wymachujący nożem. Co prawda tym razem nic się nie stało, jednak to zdarzenie było kolejnym dowodem na to, że prezydenci w pracy muszą być lepiej chronieni.

Montaż wideodomofonów kosztował miasto około 97 tysięcy złotych.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze