Poznań: Pożyczki dla mikroprzedsiębiorców: „na co to jest, na waciki?”

Powiatowy Urząd Pracy fot. UMP
Powiatowy Urząd Pracy w Poznaniu rozpoczyna nabór wniosków o przyznanie pożyczki dla mikroprzedsiębiorców. Pożyczka może wynieść 5 tys. złotych – a przedsiębiorcy uważają, że to kpina z ludzi, którym odebrano chleb. „Na co to jest, na waciki?” – pytają.

Pan Marian prowadzi mały zakład naprawczy, w którym pracuje z jednym pracownikiem – zatrudnionym na umowę o pracę, na pół etatu, ale na najniższą krajową, bo dochody tej niewielkiej firmy nie pozwalają na więcej. To kwota 2600 brutto, plus oczywiście wszystkie podatki, które musi, jak pracodawca, odprowadzić. Do tego dochodzi koszt wynajmu pomieszczeń – 1500 zł – i prąd co najmniej za drugie tyle. Gdy uda się nie przekroczyć tej kwoty, to pan Marian jest zadowolony. Narzędzia elektryczne, które ma w warsztacie, sprawiają, że rachunki za prąd są spore.

– To są moje koszty jako mikroprzedsiębiorcy, co miesiąc – mówi pan Marian. – Już nie liczę tego, że za swoje mieszkanie też muszę zapłacić i coś jeść. Od prawie miesiąca nie zarabiam i wszystko wskazuje na to, że tak będzie przez następny miesiąc. To ta pożyczka 5 tysięcy w czym mi ma pomóc? Na co to jest? Na waciki? Przecież nawet gdybym chciał ja wydać tylko na pensję pracownika, jak to jest w warunkach, to i tak nawet na dwa miesiące to nie wystarczy.

Bo jednym z warunków przyznania pożyczki jest nie zmniejszenie przez mikroprzedsiębiorcę stanu zatrudnienia w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy przez okres 3 miesięcy od dnia jej udzielenia. Stan zatrudnienia liczy się na dzień 29 lutego 2020 r.
Szczegółowe informacje odnośnie niskooprocentowanej pożyczki, zasady jej przyznawania oraz niezbędne wnioski dostępne są na stronie internetowej Powiatowego urzędu Pracy w Poznaniu.

Pan Marian spełnia wszystkie kryteria, ale, jak zapowiada, nie zamierza o tę pożyczkę wystąpić. Taka kwota w niczym mu nie pomoże, a już na pewno – nie uratuje jego firmy. A po przejrzeniu innych ofert pomocy stwierdził, że jedyne, co by na nich zyskał, to kolejne koszty – musiałby zatrudnić biuro rachunkowe do pisania wniosków o pomoc.
– Muszę zwolnić dobrego pracownika, bo nie mam czym mu płacić, a biuro będę zatrudniał? – mówi pan Marian. – Nie wiem, kto przygotował te projekty i dla kogo. Ale na pewno nie dla takich przedsiębiorców jak ja.

UMP, el

Podziel się: