radiowóz fot. policja

Poznań: Pościg za pijanym traktorzystą

Policja, pies tropiący i pościg za ciągnikiem przez dwie gminy, a potem przez las. A wszystko to w nocy z 14 na 15 lipca na terenie gmin Komorniki i Stęszew.

Wszystko zaczęło się około godziny 23.00, kiedy to traktorzysta prowadząc ciągnik uderzył w drzewo. Obecni na miejscu inni pracownicy chcieli zatrzymać mężczyznę, jednak ten wsiadł do ciągnika i zaczął uciekać przez las, kierując się na Trzebaw. Tak się spieszył, że nie podniósł zwijarki do słomy, która, gdy wjechał na asfalt, zaczęła w niego uderzać, krzesząc iskry.

Świadkowie zdarzenia powiadomili policję i funkcjonariusze przejęli poszukiwanie traktorzysty, korzystając z pomocy psa tropiącego. Mężczyzna z dużą prędkością przeciął drogę krajową, wjeżdżając na nią znienacka i narażając innych kierowców, a później wjechał w pole nieopodal miejscowości Trzebaw, skąd już nie udało mu się wyjechać.

Tam dogonili go inni pracownicy i to oni mu doradzili, żeby uciekł do lasu. Gdy na miejscu pojawiła się policja, znalazła w ciągniku butelki po piwie i wódce oraz telefon traktorzysty. Świadkowie zeznali też, że mężczyzna był agresywny i zaczął się szarpać z jednym ze świadków, zanim uciekł.

Policjanci próbowali odnaleźć mężczyznę w lesie, ale mimo pomocy psa nie udało się to. Wszyscy obecni na miejscu zostali wylegitymowani. W sprawie trwa śledztwo.

el

Dodaj komentarz

avatar