Poznań: Policja interweniowała w sprawie broni. Było groźnie!

znaleziona broń fot. policja Poznań

Groźba samobójstwa, rozszczelnienia instalacji gazowej i broń czarnoprochowa – z tym wszystkim musieli się zmierzyć poznańscy policjanci podczas interwencji na Sołaczu. Na szczęście nie doszło ani do samobójstwa, ani do strzelaniny.

24 maja policjanci otrzymali informację o 55-letnim mężczyźnie, który zamierzał popełnić samobójstwo w jednym z mieszkań w bloku przy ulicy Nad Potokiem. Mężczyzna od miesiąca nie wychodził z domu, miał myśli samobójcze, a wcześniej leczył się psychiatrycznie. W dodatku posiadał broń czarnoprochową, z ustaleń policjantów wynikało też, że mógł doprowadzić do rozszczelnienia instalacji gazowej.

Na miejsce pojechali policjanci z Komisariatu Poznań Północ i służby medyczne. Budynek został zabezpieczony i wtedy policjanci wspólnie z krewnym 55-latka weszli do jego mieszkania. Mężczyzna na początku zachowywał się spokojnie, choć kontakt z nim był utrudniony: nie odpowiadał na pytania i nie reagował na polecenia policjantów. Zapadła więc decyzja, by mężczyznę zbadali ratownicy medyczni – a oni, po wstępnym badaniu, uznali za konieczne przewiezienie mężczyzny do szpitala.

Ale wtedy, w czasie przygotowania go do wyniesienia z mieszkania, mężczyzna nagle wyciągnął spod poduszki rewolwer i usiłował skierować go w stronę policjantów oraz ratowników. Na szczęście szybko został obezwładniony przez funkcjonariuszy, którzy zabrali mu broń. Okazało się, że jest to broń czarnoprochowa.
– W trakcie przeszukania mieszkania oraz rozpoznania minersko-pirotechnicznego przeprowadzonego przez policjantów SPKP w Poznaniu zabezpieczono 12 sztuk broni różnych typów – informuje Marta Mróz z biura prasowego poznańskiej policji. – Głównie była to broń czarnoprochowa. Policjanci znaleźli także kilka egzemplarzy broni gazowej i sygnałowej. Ponadto zabezpieczono około 6,5 kg prochu strzelniczego.

Obecnie funkcjonariusze prowadzą w tej sprawie śledztwo pod nadzorem prokuratora – jak się okazało, 55-latek już wcześniej był notowany za posiadanie broni bez zezwolenia. Teraz może odpowiadać za czynną napaść na funkcjonariuszy, nielegalne posiadanie broni gazowej, amunicji oraz materiałów wybuchowych – jednak decyzja co do tego zapadnie dopiero po wydaniu opinii lekarskiej na temat jego stanu zdrowia. Obecnie mężczyzna przebywa w szpitalu na obserwacji.

Podziel się: