Szczepienie na Covid 19 fot. Sławek Wąchała

Poznań: Pierwsze szczepienia przeciwko koronawirusowi za nami!

– To historyczna chwila w Polsce – powiedział profesor Andrzej Tykarski, rektor Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu podczas pierwszych szczepień przeciwko koronawirusowi. On również dziś przyjął szczepionkę.

W Poznaniu akcja szczepień rozpoczęła się w samo południe w Szpitalu Klinicznym im. Karola Jonschera Uniwersytetu Medycznego. To jeden z 73 szpitali węzłowych w Polsce, w których odbywają się szczepienia etapu 0, czyli kadry medycznej, jak podkreśliła Agnieszka Pachciarz, dyrektor wielkopolskiego NFZ. Dyrektor dodała też, że w Wielkopolsce wszystkie gminy są już zabezpieczone, jeśli chodzi o punkty szczepień.

Poznań jest trzecim miastem, w którym odbywają się szczepienia. Pierwszym miastem, w którym zaczęto szczepić, była Warszawa, drugim Kraków.

To historyczna chwila w Polsce, w Poznaniu i pierwsza nadzieja na to, że pandemia minie – mówił prof. Tykarski. – Cieszę się z tych pierwszych szczepień, ale musimy sobie zdawać sprawę, ze to długi proces, który potrwa co najmniej pół roku. Efekty tych szczepień poznamy dopiero późną wiosną, a nawet latem. Pamiętajmy, że do końca stycznia do Polski dotrze półtora miliona szczepionek, co oznacza, że ponad milion osób będzie zaszczepionych w tym czasie. A to oznacza, że dotychczasowe obostrzenia nadal muszą funkcjonować, żebyśmy dotrwali do takiej wyszczepialności, żeby się pozbyć koronawirusa. Pamiętajmy o dystansie społecznym, pamiętajmy o maseczkach.

Profesor podkreślił też, jak ważne jest to, by sceptycy zostali przekonani o tym, że szczepionka jest bezpieczna.
– Stąd myślę, że osoba prof. Figlerowicz, która jako pierwsza się szczepi, jest dowodem na to, jak jesteśmy przekonani o tym, że ta szczepionka jest bezpieczna – powiedział profesor Tykarski. – Pamiętajmy, że na świecie zostało już zaszczepionych około 3 mln osób i jakiekolwiek objawy uboczne są minimalne, mniejsze niż przy jakiejkolwiek innej szczepionce.

Prof. Magdalena Figlerowicz jest ordynatorem Kliniki Chorób Zakaźnych i Neurologii Dziecięcej szpitala im. Jonschera, jest też konsultantem wojewódzkim chorób zakaźnych.

Za zaszczyt wybrania szpitala na placówkę, w której będą wykonane pierwsze szczepienia, podziękował jego dyrektor, dr n. med. Paweł Daszkiewicz.
– Nie ma postępu bez szczepienia, to już od XVIII wieku wiadomo – mówił. – Postęp w tej dziedzinie dokonywał się także na naszych oczach, WZW typu B chociażby. To jest więc bardzo ważny krok milowy w zwalczaniu pandemii, która nas destabilizuje. Apelowałbym do całego personelu i do wszystkich obywateli, żeby się szczepili. Dla siebie, dla swoich rodzin, a w przypadku personelu medycznego – dla naszych pacjentów, naszych dzieci.

Dyrektor zdradził, że wielu pracowników chciało dostąpić zaszczytu zaszczepienia jako pierwsi. Jednak, jak podkreślił, kandydatura prof. Figlerowicz była oczywista jako ordynatora oddziału chorób zakaźnych, który leczył dzieci chore na covid-19.
– Myślę, że osoba pani profesor będzie wystarczającą zachętą dla wielu osób – podsumował dyrektor.

Profesor Figlerowicz na tę okazję wystąpiła w specjalnej koszulce z napisem “Corona Team”. Jako druga została zaszczepiona Jolanta Łojko-Kołodziejczak, oddziałowa izby przyjęć szpitala, czyli miejsca, od którego pacjenci zaczynają kontakt ze szpitalem. Jako trzeci – doc. Jarosław Szydłowski, ordynator oddziału laryngologii, który operuje w wielu szpitalach i z tego względu jest szczególnie narażony na zakażenie. Jako czwarty zaszczepił się profesor Tykarski, by – jak podkreślił dyrektor Daszkiewicz – dać przykład pracownikom i studentom. A szczepiła Katarzyna Górecka, pielęgniarka oddziałowa Oddział IX Anestezjologii i Intensywnej Terapii Pediatrycznej, która, jak powiedział dyrektor Daszkiewicz, ma ogromne doświadczenie i wprawę. Jedno i drugie z pewnością się przydało przy wykonywaniu szczepienia pod okiem kilku kamer i aparatów…

Profesor Tykarski podkreślił też, że szczepień nie muszą się obawiać alergicy.
– Dotychczas na blisko 3 mln zaszczepionych pacjentów te reakcje anafilaktyczne były, o ile pamiętam u 6 czy 8 osób, a więc skala zjawiska jest bardzo mała – wyjaśniał. – Ona zresztą nie jest wywołana koronawirusem w szczepionce, tylko substancją dodatkową, którą zawiera szczepionka, ale to jest tak rzadkie, że skala zysków i strat jest zdecydowanie po stronie zaszczepienia się.

Akcja szczepień trwa także w pozostałych wytypowanych szpitalach w Wielkopolsce: w Lesznie, Koninie, Pile, Kaliszu oraz w szpitalu im. Strusia w Poznaniu.

1 1 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze