szpital Szwajcarska fot. UMP

Poznań: “Otwórzcie nam nasz oddział!” – proszą pacjenci szpitala im. Strusia

“Zostaliśmy pozbawieni możliwości leczenia” – alarmuje Fundacja JaTyMy zrzeszająca osoby z przewlekłymi chorobami reumatologicznymi. Wszystko z powodu przekształcenia szpitala im. Strusia w szpital tylko dla chorych z koronawirusem. Sytuacja tych chorych jest dramatyczna.
Reklama - dalsza część artykułu znajduje się poniżej

Szpital Strusia nadal jest szpitalem jednoimiennym, przeznaczonym dla pacjentów z koronawirusem – i właśnie z tego powodu inni chorzy, cierpiący na choroby przewlekłe, są pozbawieni odpowiedniej opieki szpitalnej. Wśród nich są osoby zrzeszone w Fundacji JaTyMy.

“Są wśród nas chorzy na bardzo poważne choroby” – informują członkowie fundacji. – “Na przykład toczeń układowy, twardzinę układową, zapalenie wielomięśniowe, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa, reumatoidalne zapalenie stawów czy młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów. Wszystkie te schorzenia łączą się z bólem i nieleczone prowadzą do niepełnosprawności. Wraz z przekształceniem szpitala została dla nas zamknięta droga do leczenia, diagnostyki,agresywnych terapii czy pomocy w poradni przyszpitalnej”.

Pacjentom z takimi schorzeniami nie jest łatwo pomóc – ale reumatologia w Szpitalu Miejskim im. Strusia, która teraz jest zawieszona, to jeden z największych i najprężniej działających ośrodków reumatologicznych, w którym leczą się pacjenci z całego kraju. Chodzi jednak nie tylko o jakość oddziału.

“Wielu chorych objętych jest programami lekowymi i praktycznie niemożliwym jest, aby chorzy w sposób szybki “przenieśli”się do innego ośrodka
reumatologicznego” – wyjaśnia fundacja. – “Poza tym inne okoliczne ośrodki reumatologiczne nie są przygotowane do przyjęcia tak dużej grupy chorych. Część personelu medycznego również jest zaniepokojona. Chirurg, który nie operuje parę miesięcy traci manual. Tak jest również w przypadku neurochirurgów, okulistów, ortopedów”.

O problemach dotychczasowych pacjentów tego szpitala wie Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.
– Do mnie docierają liczne sygnały od wielu osób, które cierpią na inne schorzenia, że na dzisiaj wyłączenie tego szpitala z z normalnej działalności jest dla nich wielką niedogodnością – powiedział podczas konferencji prasowej 3 czerwca. – I bardzo liczą na to, że ten szpital jak najszybciej wróci do świadczenia tych usług, które miały miejsce przez ostatnie lata. To nie tylko jest reumatologia, kardiologia – tam jest wiele kierunków, gdzie specjaliści są bardzo potrzebni do leczenia osób chorych. Na dwa miesiące funkcjonowania w układzie nadzwyczajnym byliśmy przygotowani. Jeśli ten okres będzie się wydłużał, to oczywiście istnieje ryzyko, że osoby, które na dzisiaj nie mogą tam pracować, mam na myśli specjalistów z innych dziedzin, nie zakaźników, że będą szukali innego miejsca pracy.

Prezydent przyznał, że jest tu wiele znaków zapytania i że będzie chciał porozmawiać na ten temat z wojewodą Łukaszem Mikołajczykiem, bo od jego decyzji zależy, kiedy szpitalowi zostanie przywrócona jego normalna funkcja. Ale nie ma złudzeń, że stanie się to szybko.
– Mam świadomość, że to był pierwszy szpital, który został w Wielkopolsce wskazany jako jednoimienny i pewnie będzie ostatnim szpitalem, który przestanie być tym najważniejszym ośrodkiem w związku z pandemią i koronawirusem – podsumowuje.

Fundacja JaTyMy postanowiła również napisać list do wojewody, by uświadomić mu, z jak ogromnymi problemami zdrowotnymi zmagają się w czasie pandemii koronawirusa pozostali pacjenci, którym tak bardzo ograniczono możliwości leczenia. I nie chodzi tu przecież o poprawę komfortu życia, ale o zabiegi i terapie ratujące zdrowie, a czasami nawet życie.

“Panie Wojewodo, bardzo prosimy wziąć pod uwagę możliwość odmrożenia” dla chorych reumatycznych oddziału” – błagają podopieczni fundacji i szpitala im. Strusia. – “Jesteśmy już bardzo zdeterminowani i będziemy prosić, pisać, tłumaczyć wszelkim szczeblom władzy”.

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar