ROD Bogdanka fot. L. Łada

Poznań: Ogródki działkowe poszukiwane. Ale te ceny!

Zaczęły cieszyć się zwiększonym zainteresowaniem w czasie pandemii – ale pandemia mija, a ogródki działkowe nadal są poszukiwane. Ich ceny poszły w górę i można za nie zapłacić nawet 100 tysięcy złotych!

Dotąd wypoczynek na działce kojarzył się z zajęciem dla emerytów, ale teraz coraz częściej działek szukają rodziny z dziećmi, a nawet single. Powód jest prosty: inflacja szaleje, ceny idą w górę, więc coraz mniej osób stać na weekendowe, a nawet wakacyjne wyjazdy. W takiej sytuacja to właśnie ogródek działkowy, którego koszty utrzymania to około 1200 złotych rocznie, daje możliwość przebywania na świeżym powietrzu bez generowania wysokich kosztów paliwa czy noclegów poza domem, a dodatkowo jeszcze zapewnia regularne dostawy świeżych warzyw i owoców.

W efekcie ceny ogródków poszły mocno w górę. Jak powiedział Wirtualnej Polsce Zdzisław Śliwa, prezes poznańskiego okręgu Polskiego Związku Działkowców, ceny zadbanego ogródka zaczynają się od 50 tysięcy złotych, mocno zaniedbany można kupić już za 20 tysięcy – ale jeszcze kilka lat temu ceny nie przekraczały 10 tysięcy złotych. W zarządach Rodzinnych Ogrodów Działkowych telefony z pytaniami od potencjalnych działkowców się urywają – ale ogródków jest znacznie mniej niż chętnych.

Dzieje się tak dlatego, że ogrodów nie przybywa, więc ktoś musi zrezygnować, by inna osoba mogła przejąć jego działkę. Ale zazwyczaj działkowcy przekazują działki komuś z rodziny i na wolny rynek trafia niewiele ofert. A jeśli już są – bywają bardzo drogie. Nawet około 100 tysięcy złotych, jeśli mają takie wygody jak prąd, woda i kanalizacja. Na wielu stoją też altanki bardziej przypominające luksusowe letnisko lub dom, w którym można mieszkać cały rok. Wiele osób przenosi się na działkę, jeśli nie na cały rok, to przynajmniej na sezon letni. Zwłaszcza emerytom tak jest znacznie wygodniej niż codzienne dojazdy z odległego nieraz końca miasta na działkę.

Jednak mieszkanie na działce jest zabronione, tak samo jak stawianie domków większych niż 35 m kw. Nadzór budowlany może nakazać rozbiórkę budynku i doda do tego mandat. Jednak w praktyce wiele osób na działkach mieszka i stawia domki do złudzenia przypominające mieszkalne i nikt ich za to nie pociąga do odpowiedzialności. Po prostu jest tego za dużo.