Poznań: Odsłonięcie pomnika Smolenia w kabaretowym stylu

Kabaret intelektualny, teatr ognia i coś w rodzaju piosenki aktorskiej, a na zakończenie Bohdan Smoleń wyłaniający się z płonącego papieru. Miało być spektakularnie, oryginalnie, zabawnie i wzruszająco – a wyszło… No cóż, kabaretowo.

Na odsłonięciu pomnika Bohdana Smolenia pojawiły się tłumy poznaniaków, a dzięki zamknięciu ulic Rybaki i Strzałowej każdy mógł wygodnie oglądać to, co działo się na scenie, nie naruszając jednocześnie zasad bezpieczeństwa obowiązujących z powodu pandemii. Może tylko widzów stojących od strony ulicy Strzałowej nieco rozpraszał widok rozgrzewającego się teatru ognia “Bohema”.

Na scenie nie mogło oczywiście zabraknąć kabaretów – jednak, co zaskakujące, nie pojawił się na niej Zenon Laskowik, osoba, wydawałoby się, oczywista przy takiej okazji. Cóż, taka była zapewne koncepcja artystyczna Krzysztofa Deszczyńskiego, organizatora akcji zbiórki pieniędzy na budowę pomnika, a także koncertu, a może się po prostu panowie nie dogadali. Jednak bez względu na powody to biorąc pod uwagę, jaka to była okazja – szkoda, że tak się stało.

Na scenie natomiast pojawili się znani z “Poznan Comedy Show” Kabaret Czesuaf, Kabaret Czołówka Piekła, Klub Szyderców BIS, Marcin Samolczyk, wystąpiła Grupa MoCarta, zaśpiewał Krzysztof Daukszewicz, wystąpili też Jagoda Borowiak, Łukasz Ból, Anna Wółczyńska, Lech Faron i Jakub Kaczmarek.

Wszystko razem dało efekt pewnej niespójności artystycznej. Rewelacyjna jak zawsze grupa MoCarta, Krzysztof Daukszewicz, tradycyjnie urzekający świetnymi, subtelnymi, ale ostrymi i trafiającymi w sedno tekstami, pełen profesjonalizm trzymającego poziom Kabaret Czesuaf nijak się miał do poziomu i repertuaru niektórych pozostałych wykonawców. Ci niektórzy pozostali wyraźnie trafili tu z innej bajki, takiej o oczko lub dwa niżej. To się rzucało w oczy i uszy, szczególnie przy postawieniu ich na jednej scenie.

Dla tych, którzy wytrwali do końca przydługawego koncertu, czyli półtorej godziny, bardzo widowiskowym bonusem był spektakl teatru ognia “Bohema”, naprawdę robiący niesamowite wrażenie, choć związek teatru ognia z postacią Bohdana Smolenia pozostaje nieodgadniony. Ale to w zasadzie można powiedzieć o co najmniej połowie tego koncertu.

To właśnie podczas spektaklu “Bohemy” został podpalony papier pakowy spowijający pomnik. W czasie gdy płonął, odsłaniając postać Bohdana Smolenia siedzącą przy stoliku, artyści na scenie zaśpiewali piosenkę – oczywiście „Łatwopalni” – a całości dopełniły dwa lub trzy fajerwerki oraz… przemówienia.

Podsumowując: był to idealny koncert upamiętniający artystę kabaretowego, bo było w nim całe mnóstwo elementów, które zasługiwały na wykpienie, obśmianie lub krytykę. Jeśli o to chodziło twórcom – to osiągnęli swój cel w stu procentach.

3.5 6 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze