Poznań: Nocne strzały na Ratajach. Strzelano do dzików

Wielu mieszkańców Rataj przeraziły nocne strzały, kilka osób zadzwoniło nawet na policję. Okazało się jednak, że to nie porachunki konkurencyjnych gangów, a redukcyjny odstrzał dzików.

Nasi Użytkownicy informowali nas o “nocnej kanonadzie na Ratajach”, a konkretnie w okolicach osiedla Oświecenia około godziny 22.00. Kilka osób zadzwoniło na policję – i to oni jako pierwsi dowiedzieli się, że to nie wojna gangów, ale odstrzał dzików, prowadzony całkowicie zgodnie z prawem.

“Dzików jest u nas na osiedlu ostatnio rzeczywiście dużo” – napisał do nas pan Andrzej, który był jedną z osób zgłaszających strzały na policję. – “Ale czy w takiej sytuacji, gdy prowadzi się ich odstrzał, nie powinni być zawiadomieni mieszkańcy? Przecież ktoś akurat mógłby przechodzić w okolicy, na przykład z dużym psem. Czy po ciemku taki myśliwy odróżniłby człowieka i psa od dzika? Wątpię. Takie działania są niebezpieczne!”.

Za nocne strzały Centrum Zarządzania Kryzysowego, które, gdy dostało sygnał o tym, że na osiedlu Oświecenia buszuje wataha dzików, wysłał tam wyspecjalizowanych myśliwych na odstrzał zwierząt. Ale myśliwi nie strzelali do dzików między blokami i zagrożenia dla ludzi nie było. Najpierw wypłoszyli dziki na otwartą przestrzeń, gdzie można było bezpiecznie je odstrzelić bez zagrożenia dla ludzi.

W poprzednich latach stosowano odławianie i przepłaszanie dzików. Jednak w przypadku tej konkretnej watahy przepłaszanie nie dawało efektów, dziki zawsze wracały w swoje ulubione miejsca. A ponieważ panuje afrykański pomór świń, a Poznań jest w strefie żółtej, odłowienie ich i przewiezienie w inne miejsce nie było możliwe. Zwierzęta trzeba było odstrzelić.

4 12 votes
Oceń artykuł
16 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze