Adam Szłapka, Jakub Rutnicki

Poznań: Niespełnione obietnice Andrzeja Dudy, czyli posłowie punktują prezydenta

Pomoc dla frankowiczów, której nie było, tanie mieszkania, które nie zostały wybudowane, obniżka kwoty wolnej od podatków, do której nie doszło – posłowie KO Adam Szłapka i Jakub Rutnicki wyliczyli dziś obietnice, których nie dotrzymał prezydent Andrzej Duda.
Reklama - dalsza część artykułu znajduje się poniżej

– Miarą odpowiedzialności polityków jest nie tylko to, jak szanuje się instytucje i jak spełnia się zasady, na przykład zasadę transparentności, ale też to, jak się podchodzi do składanych obietnic – mówił poseł Adam Szłapka. – Prezydent Andrzej Duda ani nie szanuje instytucji, nie jest na pewno politykiem transparentnym, ale też bardzo lekceważąco podchodzi do swoich słów i swoich obietnic.

Obaj posłowie Koalicji Obywatelskiej przypomnieli obietnice składane przez Andrzeja Dudę wówczas, gdy startował na stanowisko prezydenta RP, w 2015 roku.
– Gdzie są te rzeczy, które zapowiadał? Podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys, likwidacja umów śmieciowych, obniżenie podatku VAT do 22 proc., gdzie są wyrównane dopłaty dla rolników, gdzie 400 miliardów na inwestycje? – pytał Adam Szłapka. – A to tylko kilka z przykładów obietnic Andrzeja Dudy, których nie spełnił.

Jakub Rutnicki przypomniał też o obietnicy 100 tysięcy tanich mieszkań, które miały zostać wybudowane dla Polaków, a których do dziś nie ma. To poważny problem, bo obecnie młodzi ludzie muszą mieć 30 do 40 proc. wkładu własnego, by móc wziąć kredyt na mieszkanie. Większość z nich nie ma takich pieniędzy i tanie mieszkanie byłyby dla nich ogromną pomocą na starcie. Niestety, one nie powstały.
– Jest tylko tysiąc mieszkań, to jest jedno mieszkanie na dwie gminy. To jest skala niedotrzymywanych obietnic – dodał poseł Rutnicki.

Poseł zwrócił też uwagę na obietnice prezydenta składane osobom, które wzięły kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich.
– Prezydent Andrzej Duda jasno powiedział, że kredyt powinien być przewalutowany po cenie z dnia zaciągnięcia tego kredytu – mówił poseł. – Fankowicze cały czas o to pytają, ale nie ma na to odpowiedzi.

Poseł Rutnicki reprezentuje Oborniki i Nowy Tomyśl. Dlatego przypomniał kolejną obietnicę prezydenta Dudy dotyczącą właśnie Obornik i złożoną w 2017 roku, podczas pobytu w tym mieście. Dotyczyła budowy bardzo potrzebnej obwodnicy miasta, w ciągu drogi ekspresowej S11.
– Była obietnica pomocy, była obietnica realizacji tego ważnego przedsięwzięcia dla północnej części Wielkopolski – mówił poseł. – A jakie są efekty? Na razie żadnych. Na dzień dzisiejszy możliwość realizacji tej inwestycji to 2028, może 2024 rok.

Obaj posłowie uważają, że obietnic należy dotrzymywać, a już szczególnie wtedy, gdy jest się prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej i takie obietnice składa się publicznie.
– Musimy o to pytać, czy te obietnice będą realizowane – dodał poseł Rutnicki – biorąc pod uwagę to, że wkrótce będziemy podejmować kolejne decyzje wyborcze.

– Jeśli się mówiło z pełnym przekonaniem, że na przykład kwota wolna od podatku zostanie podniesiona, ale nie zrobiło nic w tym kierunku, nawet nie złożyło projektu ustawy, to pokazuje poziom starań – podsumował poseł Szłapka.

Poseł Szłapka, znany jest z tego, że punktuje interpelacjami wątpliwe posunięcia i rządu, i prezydenta, domagając się odpowiedzi na tak niewygodne pytania, jak przedwczesny druk kart wyborczych i to, kto za to odpowiada, albo o kulisy zakupu maseczek przez rząd, które ostatecznie okazały się bezużyteczne, bo bez certyfikatów i kilkakrotnie droższe niż na rynku. Ale czy dostaje odpowiedzi?

Jak przyznaje, jest z tym pewien problem.
– Często odpowiedzi są bardzo wymijające, a w ostatnim czasie widzę, że jest poważny zator w administracji publicznej, bo nie odpowiadają – powiedział poseł. – Trochę jest tych interpelacji, ale też spraw dotyczących zawiadomień do prokuratury, na przykład dotyczących nielegalnego finansowania kampanii wyborczych przez telewizję publiczną, na którą się wszyscy zrzucamy, albo kwestie dostępu do informacji publicznej. Chcielibyśmy wiedzieć, jeśli się składamy jako obywatele na 2 miliardy z budżetu państwa na to, żeby dofinansować propagandę Jacka Kurskiego, w jakiej wysokości czołowi propagandyści Jacka kurskiego są wynagradzani. Ale tej odpowiedzi na razie nie ma.

Poseł Rutnicki przypomniał także interpelację w sprawie 60 tysięcy pełnotwarzowych masek, które w przeddzień pandemii zostały sprzedane przez Agencję Rezerw Materiałowych, a które były tak potrzebne w szpitalach.
– Wielu lekarzy zaraziło się koronawirusem między innymi dlatego, że nie było odpowiedniego sprzętu odpowiedniego – dodał poseł. – Sprzęt, który kupił rząd, okazał się sprzętem trefnym, a co najgorsze, i też tę kwestię badamy, kto stoi za tym przetargiem, czyli znajomi ministra Szumowskiego, co powoduje wiele pytań.

Poseł przypomniał, że maski zostały sprzedane przez ARM za kilkanaście złotych, a później były dostępne na popularnych portalach za kilkaset złotych.
– Ktoś mógł zarobić kilkadziesiąt milionów na ten transakcji – podsumował.

Kto? Nie wiadomo. Odpowiedź na interpelację jeszcze nie nadeszła.

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar