kontrole maseczek fot. SMMP

Poznań: Nie masz maseczki w komunikacji? Może być mandat!

Zatłoczone autobusy i tramwaje oraz przynajmniej połowa pasażerów, która nie przestrzega zasady zasłaniania nosa i ust, jak skarżą się nasi użytkownicy. Jednak straż miejska regularnie kontroluje pojazdy i może ukarać za brak maseczki mandatem.

Pani Ewa codziennie dojeżdża do pracy autobusem linii 185 z Głównej na Winiary, gdzie pracuje. I postanowiła opisać nam swoją drogę do pracy, bo – jak twierdzi – stanowi złamanie wszystkich zasad rygoru sanitarnego, jaki powinien obowiązywać
“Zaczynam pracę o 8.00, więc zazwyczaj wsiadam do autobusu wyruszającego z Głównej kilka minut po 7.00 rano” – opisuje. – “Autobus jest zazwyczaj pełen ludzi jadących do pracy i młodzieży jadącej do szkół. Połowa nie ma maseczek ani niczego zasłaniającego usta i nos i w ogóle się tym nie przejmują. A tłok jest naprawdę duży, ludzie stoją jeden obok drugiego. Przecież w takiej sytuacji wystarczy jedna osoba zakażona, żeby cały autobus wyszedł z covidem!”

Podobną sytuację opisuje Marcin Wilczyński, który z kolei dojeżdża do centrum ze Starołęki, korzystając z autobusu i tramwaju.
“Na szczęście nie muszę być w centrum codziennie i raczej rzadko jadę w tzw. godzinach szczytu” – napisał do nas. – “Ale w tym tygodniu zdarzyło mi się to dwa razy i byłem przerażony. Tak młodzi, jak i starsi bez zasłoniętych twarzy, a połowa tych z zasłoniętymi miała tak nałożone maseczki, żeby niczego nie zasłoniły… To głównie starsi ludzie tak noszą. Zwróciłem uwagę jednej pani, zwłaszcza że stała mi prawie na plecach, bo tłok też był, i dyszała prosto w kark. A ona na to, że maseczkę ma, więc o co chodzi. A że zsuniętą poniżej ust – no bo nie chce się udusić. No ręce opadają. Czy te kontrole zachowania w komunikacji publicznej jeszcze będą? Bo bardzo by się przydały”.

O kontrole prosiła też pani Klaudia Koppe, która mieszka na Grunwaldzie.
“Czasami muszę dojechać do lekarza tramwajem i to jest horror, co się tam dzieje” – napisała. – ” Nikt nie przestrzega zasłaniania twarzy, nikt nie myśli o innych. A ja jestem osobą ciężko chorą, co będzie, jak się zarażę od kogoś tak bezmyślnego? Czy nie można przywrócić tych kontroli, o których Państwo pisali?”.

Zapytaliśmy Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, czy przewiduje dalsze kontrole przestrzegania zasad w pojazdach komunikacji miejskiej.
– One są prowadzone cały czas, w różnych dzielnicach miasta – zapewnia Agnieszka Smogulecka, rzeczniczka prasowa spółki. – Wczoraj także strażnicy miejscy wspólnie z pracownikami Nadzoru Ruchu MPK Poznań kontrolowali autobusy i tramwaje, upominając tych, którzy nie mieli maseczek. Na razie mandatów nie wręczają, tylko maseczki i ulotki z przypomnieniem zasad, które obowiązują w pojazdach.

Jak informuje Straż Miejska Miasta Poznania, tym razem akcja przeprowadzona została na dworcu autobusowym na osiedlu Jana III Sobieskiego oraz na pętli tramwajowej PST. Funkcjonariusze rozmawiali z osobami oczekującymi na autobusy i tramwaje.

– Zdecydowana większość oczekujących na peronach posiadała maseczki i deklarowała stosowanie ich w pojazdach za co, w imieniu współpasażerów, dziękujemy! – mówi Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Osobom, które maseczek nie miały, wręczane były ulotki informacyjno-edukacyjne. Tym razem kar nie było: zapominalscy otrzymywali maseczki.

Dziś z kolei strażnicy oraz pracownicy Nadzoru Ruchu MPK od rana kontrolują pojazdy na pętli Górczyn.
– Warto wiedzieć, że co prawda zlikwidowany został nakaz noszenia maseczek w przestrzeni publicznej, jednak jedynie w sytuacjach, w których jest możliwe zachowanie dystansu społecznego – zwraca uwagę Przemysław Piwecki. – Jeśli nie ma takiej możliwości na zatłoczonym chodniku, promenadzie, bulwarze, czy przystanku komunikacji miejskiej – nadal powinniśmy zasłaniać usta i nos. Maseczki musimy mieć także w niektórych ogólnodostępnych przestrzeniach zamkniętych, na przykład w pojazdach komunikacji miejskiej. Z obowiązku tego zwolnione są jedynie osoby, które mają problemy z oddychaniem lub nie mogą zasłaniać ust i nosa z innych powodów zdrowotnych. Jednak w takich przypadkach osoby te powinny używać przyłbic.

Nie zastosowanie się do tego nakazu może skutkować mandatem, nawet do 500 zł, wnioskiem do sądu o ukaranie lub skierowaniem zawiadomienia do sanepidu i możliwą karą administracyjną. A ta może wynieść nawet 30 tys. zł. Lepiej więc pamiętać o zapasie maseczek, gdy wychodzimy z domu i zamierzamy skorzystać z miejskiej komunikacji.

SMMP, Lilia Łada

1
Dodaj komentarz

avatar
Ja123
Ja123

Zgodnie z konstytucją osoby zdrowe nie mają obowiązku chodzenia w maseczkach. Dlatego Policjanci nie wypisują mandatów. Nawet jeśliby ktoś dostał mandat, to może go nie przyjąć. Sprawa pójdzie do sądu grodzkiego a sąd ją umorzy, bo nie ma podstawy prawnej do mandatu. Rząd polski narzucił obowiązek chodzenia w maskach rozporządzeniem a wyżej w hierarchii prawnej stoi ustawa. Aby rozporządzenie mogło obowiązywać musielibyśmy mieć wprowadzony stan wyjątkowy, A GO NIE MAMY.