Poznań: Na Rynku Łazarskim kupcy montują swoje zadaszenia. Z powodu nowego dachu

Rynek Łazarski fot. J. Ludwiczak Lazarz.pl

Na Rynku Łazarskim, mimo nowego dachu nad częścią handlową, kupcy i tak montują własne zadaszenia. Wygląda to fatalnie, ale handlujący twierdzą, że nie mają innego wyjścia. Powodem jest właśnie dach.

Nowy, efektowny dach przestrzeni targowej na wyremontowanym rynku, składający się z dwóch poduszek powietrznych, zupełnie nie sprawdził się w praktyce. Tego zdania są kupcy handlujący na rynku – a wiedzą, o czym mówią, ponieważ mają już za sobą kilka miesięcy handlu w nowej przestrzeni, w tym wyjątkowo upalnego lata.

Jak informuje portal Lazarz.pl, gdy zaczęło się robić ciepło, okazało się, że pod dachem nie można wytrzymać z gorąca, bo zupełnie nie chronił przed słońcem. W czasie największych upałów jedna z handlujących pań dostała nawet udaru cieplnego, tak było gorąco. A gdy zaczęły padać ulewne deszcze – okazało się, że otwór w środku dachu sprawia, że wszystko pod dachem tonie w wodzie i w błocie.

Kupcy, nauczeni doświadczeniem z dyskusji z miastem o toalety na rynku – muszą za nie płacić jak każdy inny klient – postanowili wziąć sprawy we własne ręce i samodzielnie zadbać o to, żeby nie prażyło ich słońce i nie zalewała woda. Niektórzy podłączyli sobie nawet wentylatory, żeby wytrzymać w upały, jak powiedział portalowi Piotr Rączkiewicz, jeden z handlujących.

Rozgoryczenia kupców dopełnia fakt, że wszyscy dostali 15 proc. podwyżki opłat za stragany: jeden z kupców, który płacił 800 zł miesięcznie, od września płaci 1922, kolejny, z mniejszym straganem, płacił 250 zł, a teraz będzie płacił 330 zł. Handlujący muszą też płacić za strefę parkowania, bo miejsc parkingowych dla kupców jest za mało. Co najgorsze, spadły im też zarobki. Według ich wyliczeń zakupy na rynku robi obecnie o około 40 proc. klientów mniej.

W dodatku sama jakość rynku pozostawia wiele do życzenia. Już teraz kupcy zauważyli odpadającą kostkę brukową przy skrzyżowaniu ulic Lodowej i Calliera – a co będzie jesienią, gdy spadnie obfitszy deszcz, albo zima, gdy przyjdą mrozy?

Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, zapewnił, że kostka zostanie naprawiona w ramach gwarancji. Jego zdaniem została zniszczona przez samochody, które nie powinny tam wjeżdżać, ale to robią. Dlatego miasto pomyśli o bardziej skutecznym zabezpieczeniu tego terenu przed samochodami. Co z pozostałymi mankamentami – nie wiadomo.

Przypomnijmy, że przebudowa Rynku Łazarskiego kosztowała ponad 43 mln zł i na kilka lat utrudniła życie mieszkańcom tej części Łazarza.