Poznań: Na Ratajach powstanie nowy kościół?

fot. Sławek Wąchała

Nowa świątynia miałaby powstać na Łacinie, a wybudować ją miałby ksiądz Radek Rakowski, duszpasterz akademicki z Winiar i jeden z najbardziej znanych duchownych w Poznaniu. Jednak tylko wtedy, gdy tego zechcą parafianie.

Według nieoficjalnych informacji „Gazety Wyborczej” ksiądz Rakowski od września już nie będzie duszpasterzem na Winiarach, ale ma zostać proboszczem nowej parafii na Łacinie, którą jednak musi sobie najpierw sam stworzyć i przekonać do budowy kościoła.

Ksiądz Radek Rakowski to jeden z najbardziej znanych księży w Poznaniu: na jego msze przychodzą tłumy, a uczniowie nie wypisują się z katechez, które on prowadzi w jeżyckich szkołach. Organizuje wiele akcji charytatywnych, słynie jako człowiek niezwykle otwarty i deklaruje, że nie boi się rozmawiać z nikim: ani z ateistą, ani z wrogiem Kościoła Katolickiego.

Teraz będzie musiał sprawdzić swoje umiejętności w ogniu walki – przy budowie nowego kościoła na Łacinie. Powstające tam cały czas nowe osiedla sprawiają, że kościół św. Rocha, pod który nominalnie podlegają, nie mieści już wiernych, a parafia robi się za rozległa. No i ten kościół jest mimo wszystko trochę daleko od Łaciny.

Jednak jak zwraca uwagę „Gazeta Wyborcza”, nowe osiedla istniejące i powstające w tym rejonie są zamieszkałe głównie przez ludzi w wieku od 30 do 40 lat, a to właśnie ta grupa wiekowa, która trzyma się z daleka od kościoła. Przekonanie ich do tego, żeby utworzyli wspólnotę i wybudowali kościół będzie karkołomnym zadaniem nawet dla księdza Rakowskiego – choć jak informuje Wyborcza, sami księża są przekonani, że jeśli nie uda się księdzu Rakowskiemu, to nie uda się nikomu.

Sam ksiądz Rakowski jest pełen optymizmu i żartuje, że zacznie od stworzenia miejsca spotkań w sklepie, między fryzjerem dla psów a stomatologiem. Jeśli wspólnotę, czyli zaczątek parafii, uda się stworzyć, to wówczas będzie można pomyśleć o budowie kościoła. Stanie się to jednak tylko wtedy, jeśli wierni tego zechcą. A na razie najważniejsze jest zbudowanie wspólnoty i zdobycie wiedzy, jakie potrzeby mają ci mieszkańcy. Bo zdaniem księdza ludziom trzeba pomóc odnaleźć Boga, dlatego wspólna modlitwa będzie najważniejsza, ale często w życiu brakuje także takiej zwykłej rozmowy. W miejscu spotkań „między fryzjerem dla psów a stomatologiem” każdy, kto zechce przyjść porozmawiać, będzie mile widziany i może się czuć zaproszony.

Podziel się: