morsowanie Trzech Króli fot. K. Adamska

Poznań: Morsowanie w… koronach

Z koronami na głowach zażywały dzisiaj kąpieli w Rusałce poznańskie morsy. Symbol można było odczytać dwojako, ale tym razem chodziło nie tylko o koronawirusa, co o uczczenie Święta Trzech Króli.

Poznański klub słynie z tego, że na każde spotkanie stara się przygotować dodatkowe atrakcje: było więc już morsowanie w klimatach sylwestrowych, gdzie panie wystąpiły w długich, balowych rękawiczkach, było przypominanie klimatów lata w grudniu, kiedy obowiązkowymi atrybutami były dmuchane zabawki i szklanki na drinki z parasolką, a 6 grudnia wszyscy oczywiście morsowali w strojach św. Mikołaja.

Tym razem nad Rusałką pojawiło się mrowie koronowanych głów, a i atmosfera była stosownie do strojów podniosła. W końcu to nie tak łatwo upilnować, żeby komuś korona z głowy nie spadła, jak razem z nią wchodzi do jeziora w styczniu…

Morsowaniu tym razem towarzyszył też iście królewski atrybut w postaci łabędzi, których cała rodzina – pięć sztuk – nadleciała, by dotrzymać towarzystwa morsującym. W zasadzie nic w tym dziwnego, bo w końcu łabędzie to królewskie ptaki…

Na szczęście obyło się bez ekscesów, żaden król czy królowa nie stracili ani koron – ani głów, a samo morsowanie przebiegło dystyngowanie i z klasą. I chyba można to uznać za pomyślną wróżbę na 2021 rok…?

5 4 votes
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze